Zastanawiam się dokąd zmierza polityka transferowa klubu Widzew Łódź. Z jednej strony jest mowa o chęci ustabilizowania składu, systematycznym wzmacnianiu go podczas każdego okienka, a tu nagle takie wiadomości. Jeszcze nie tak dawno postacią bardzo ważną dla Widzewa, przynajmniej dla kibiców stawał się Michał Miller. Napastnik się starał, problem w tym że ani trener Franciszek Smuda, ani obecny na tym stanowisku szkoleniowiec, czyli Radosław Mroczkowski nie widzieli dla ofensywnie usposobionego zawodnika miejsca na boisku. O ile jeden z ulubieńców trybun poprzedniego sezonu jest co prawda wypożyczony, by niby odbudowywać swoją formę o tyle nie rozumiem sprzedaży Karola Stanka. W klubie szukają napastnika o czym media brzęczą od kilku tygodni. Co chwila karmieni jesteśmy newsami o tym, że ten czy tamten zawodnik, który ma odpowiadać za gole jest testowany w łódzkim zespole. Następnie do ogólnej wiadomości podawany jest tekst, że ów piłkarz zakończył testy. Pytanie tylko dlaczego nikt n...
Widzew jako jeden ze sposobów na życie