Przejdź do głównej zawartości

Posty

Gdzie radość z gry, Widzewie?!

Sobotnia porażka z Lechią Gdańsk komplikuje przedsezonowe plany Widzewa. Łódzki zespół zmierza w odwrotnym kierunku do zaplanowanego jeszcze kilka miesięcy temu. Rzeczywistość Widzewa miała wyglądać zupełnie inaczej. Z kolejki na kolejkę robi się jednak coraz bardziej nerwowo. Trudno właściwie nazwać widzewiaków "drużyną". Podopieczni trenera Igora Jovicevicia nie sprawiają drużyny, która pójdzie nie tylko za sobą w przysłowiowy ogień, ale nawet nie czerpie radości z tego co robi. Presja, którą tyle razy się przytacza wiąże tym ludziom nogi, a najgorsze w tym wszystkim, że sam trener który jest wciąż najświeższą osobistością w klubie nie jest w stanie zmienić nic. Niemalże cała drużyna zagubiła gdzieś swoją formę. Wielu z przybyłych tu zawodników miała robić różnicę, podnieść jakość sportową jakiej nie było w poprzednim sezonie. Niestety różnicy nie ma żadnej. Nawet po objęciu prowadzenia, Widzew nie ma apetytu na kolejne gole. Cofa się, jakby przestraszony potęgą Lechii, któ...
Najnowsze posty

Czas to pieniądz, Czubak zmienia Sopicia

Wielkie nadzieje wiązałem z chorwackim trenerem Zelijko Sopiciem. Miał za sobą niemałe doświadczenie i sukcesy za granicą. Nowy właściciel latem wpompował w łódzki klub pieniądze jakich w całej Łodzi wszystkie kluby sportowe razem wzięte nie widziały. Za tym miały pójść wyniki. Część spodziewała się ich natychmiast, mniejszość w tym ja, zdawała sobie sprawę że na nie trzeba poczekać. Jeszcze wiosną poprzedniego sezonu swoich zwolenników miał Patryk Czubak, który dość udanie wszedł w buty Daniela Myśliwca, czyli poprzednika na ławce trenerskiej. Z braku licencji UEFA Pro oraz niewielkiego doświadczenia postanowiono pójść po głośniejsze nazwisko i obytego w poważnej piłce trenera. Zelijko Sopić zapowiadał się jako szkoleniowiec, który nie bawi się w półśrodki, daje do zrozumienia kto rządzi w szatni, preferuje ofensywny styl gry, a wszystko opiera na odpowiednim przygotowaniu fizycznym i intensywności jakiej w Widzewie brakowało.  Początek w zespole miał udany. Dwa mecze z rzędu wygr...

Widzew pisze nową historię

O historii należy pamiętać, wspominać oraz się z niej uczyć. Należy również ją pisać na nowo. Widzew w spotkaniu z GKS Katowice rozpoczął swoją kolejną z debiutem nowego bramkarza między słupkami, pierwszym golem przed własną publicznością w wykonaniu Sebastiana Bergiera, a to tylko początek. Wspominając o historii trudno nie zahaczyć o moment, który miał miejsce przed rozpoczęciem spotkania. Wówczas Widzew pożegnał jednego z byłych udziałowców- Ismata Kousanna. Współtwórca sukcesów łódzkiego klubu z lat 90' pozostawił po sobie coś do czego teraz dzisiejszy Widzew chciałby nawiązać, a być może nawet prześcignąć. Z gorącym letnim okienkiem transferowym, za które odpowiada dzięki finansowemu wsparciu Robert Dobrzycki, o pisanie historii powinno być łatwiej. Z katowickim zespołem wiąże się zresztą niejedna historia, również i moja o której niebawem wspomnę. Żegnając stary stadion właśnie z GKS-em rozpoczęliśmy serię bez porażek z tym klubem. Tak to właśnie z nimi w 2014 roku zremisowa...

Rewolucja w Widzewie?

Zastał łódź dziurawą, zostawia na powierzchni załataną. Tymczasowy trener okazał się strzałem w dziesiątkę. Patryk Czubak wykonał kawał dobrej roboty, poniekąd dopisywało mu szczęście. Nie ma jednak co polemizować z wkładem w postęp jaki dokonał się w zespole. Obejmował drużynę w nieciekawym położeniu. Widzew w piłkarską wiosnę wszedł z kompletem porażek, brakiem wzmocnień i masą kontuzji. Sytuacja była nie do pozazdroszczenia. Na horyzoncie pojawiało się światełko, że może coś się zmieni. Może ktoś drużynę wzmocni, ktoś w końcu wróci. Po zmianie trenera, sytuacja poprawiła się. Widzew grał skuteczniej w tyłach, a i do przodu ta gra częściej kibica radowała. Remis z Radomiakiem, czy minimalna porażka z Jagiellonią wstydu nie przynosiły. Szczególnie mecz z Mistrzem Polski pokazał, że łodzianie mogą grać lepiej i wcale nie muszą się nikogo bać. Przy odrobinie szczęścia mecz można byłoby nie tyle co zremisować, ale nawet go wygrać. Zwycięstwo przyszło dopiero w trzecim starciu, z GKS Kato...

Myśliwiec, Czubak i kto następny?

Lista, lista, gorąca lista...nazwisk kolejnych trenerów łączonych z Widzewem, których kaskadowo podają sportowe media. Na niej można znaleźć świetnie kojarzonych z polskiej ligi szkoleniowców jak i trenerów spoza Polski.  Kibice już zdążyli się podzielić na tych, którzy wolą postawić na dobrze znanych i doświadczonych trenerów, gdzie przoduje Jacek Magiera. Nie brakuje jednak zwolenników drugiej opcji, a tam również ciekawe osoby. Na kogo postawią osoby decyzyjne, tego nie wie nikt. Dla Widzewa jednak najlepiej, gdyby najważniejsza osoba w tej chwili została zaprezentowana kibicom. Przed tymczasowym szkoleniowcem- Patrykiem Czubakiem trudny tydzień, w którym ma okazję się wykazać i zaimponować kibicom. Wracając jednak do kandydatów. O ile nie ma chyba sensu rozpisywać się na wspomnianym wcześniej Jackiem Magierą, Waldemarem Fornalikiem czy Janem Urbanem, o tyle osoby z zagranicy budzą ciekawość. Na pierwszy rzut oka zostańmy przy rodakach. Tomasz Kaczmarek, to 40-letni wrocławianin...

Żart czy szaleństwo? Sobol pierwszym wyborem?

W Widzewie ktoś musi mieć dużą wyobraźnię. Jeszcze podczas zimowego obozu zespół liczył trzech napastników, obecnie jest jeden? Gdy 1. FC Köln składało ofertę za Imada Rondicia zapach euro nosił się po całym stadionie. Oto przeprowadzono najdroższy transfer w historii sprzedając napastnika, który zagrał najlepsze pół roku w swojej karierze. Mimo tak dużego ubytku nie zdecydowano się dotychczas na ruch "do" co wiązało się z rywalizacją pomiędzy Saidem Hamuliciem oraz Hubertem Sobolem. Bośniak z racji większego doświadczenia i obycia choćby na tym poziomie rozgrywek, a co za tym idzie również ze względu na umiejętności miał stać się pierwszą 9-tką. Wielu oglądających jego poczynania w koszulce Widzewa uwierzyło, że Hamulić stanie się całkiem niezłym zawodnikiem, odbuduje formę i nastrzela kilka goli. Zamiast tego wyprzedził go los, który strzelił mu psikusa i napastnik drugi raz w tym sezonie wypada na dłuższy bądź krótszy czas. Bohaterem tymczasowym ma być zatem on- Hubert Sob...

Widzew i Rondić- koniec przygody

Imad Rondić- materiał na napastnika jakiego dawno w Widzewie nie widziano. Bośniak postanowił, że wysiądzie z "łodzi" dryfującej po wodach ekstraklasy, by wsiąść na kozła, złapać go za rogi i wejść do Bundesligi. Przychodząc do Łodzi, Rondić nie napawał optymizmem. Niewielu spodziewało się po nim, że da kilka chwil radości widzewskiej świcie i stanie się jednym z najskuteczniejszych napastników ostatnich lat. Początkowo nie mógł wygrać rywalizacji nawet z chimerycznym Jordim Sanchezem, który coraz bardziej drażnił swoją nieskutecznością. Po odejściu Hiszpania na daleki wschód, Bośniak został obiecująco zareklamowany przez Rafała Gikiewicza. Doświadczony bramkarz stwierdził, że Rondić strzeli więcej goli niż w poprzednim sezonie i w tej kwestii się nie pomylił. W trudnych chwilach, których Widzew nie miał wcale mało to właśnie wielokrotnie najlepszy strzelec zespołu ratował skórę. Nawet marnując wiele sytuacji, nadrabiał ważnymi golami. To on postawił kropkę na i w meczach z P...