Zastanawiam się dokąd zmierza polityka transferowa klubu Widzew Łódź. Z jednej strony jest mowa o chęci ustabilizowania składu, systematycznym wzmacnianiu go podczas każdego okienka, a tu nagle takie wiadomości. Jeszcze nie tak dawno postacią bardzo ważną dla Widzewa, przynajmniej dla kibiców stawał się Michał Miller. Napastnik się starał, problem w tym że ani trener Franciszek Smuda, ani obecny na tym stanowisku szkoleniowiec, czyli Radosław Mroczkowski nie widzieli dla ofensywnie usposobionego zawodnika miejsca na boisku. O ile jeden z ulubieńców trybun poprzedniego sezonu jest co prawda wypożyczony, by niby odbudowywać swoją formę o tyle nie rozumiem sprzedaży Karola Stanka. W klubie szukają napastnika o czym media brzęczą od kilku tygodni. Co chwila karmieni jesteśmy newsami o tym, że ten czy tamten zawodnik, który ma odpowiadać za gole jest testowany w łódzkim zespole. Następnie do ogólnej wiadomości podawany jest tekst, że ów piłkarz zakończył testy. Pytanie tylko dlaczego nikt nie przetestował na poważnie Karola Stanka. Czy 18-latek jest za słaby? Widzew nie widzi w nim żadnych perspektyw? Dziwna sprawa, wręcz dla mnie niezrozumiała. Skoro w Łodzi się nie łapał w drugoligowym Widzewie, to jakim sposobem tak słaby piłkarz poszedł do ekstraklasy? Chyba nie po to, by wzmacniać rezerwy śląskiego klubu.
Rewolucji kadrowych ciąg dalszy. Widzew wciąż szuka, a przy okazji chciałby pozbyć się dwóch doświadczonych postaci. O ile Bartłomieja Niedzielę i jego sytuację można jakoś wytłumaczyć, to o tyle pozbywanie się kapitana Daniela Mąki za jasną ch....ę zrozumieć nie potrafię. Nie wiem, może dłużej myślę albo to mi nie wychodzi, ale jaka w tym logika, by pozbywać się zawodnika, którego jeszcze miesiąc temu wybrano na kapitana zespołu. Zapewne obaj panowie zostaną i będą wiercić się w rezerwach łódzkiego Widzewa. Szkoda, bo wydaje mi się, że większy mógłby być pożytek z nich w kadrze A. Szczególnie dla ofensywnego pomocnika. Cóż, polityka w jakiej formie by nie była, jest dziedziną niezwykle zagmatwaną, dlatego też wypada mi czekać na dalszy rozwój wypadków. A Widzew niech się bawi w dalsze szukanie snajpera, mimo że miał dwóch pod ręką. Pozostało jeszcze dwóch.
Rewolucji kadrowych ciąg dalszy. Widzew wciąż szuka, a przy okazji chciałby pozbyć się dwóch doświadczonych postaci. O ile Bartłomieja Niedzielę i jego sytuację można jakoś wytłumaczyć, to o tyle pozbywanie się kapitana Daniela Mąki za jasną ch....ę zrozumieć nie potrafię. Nie wiem, może dłużej myślę albo to mi nie wychodzi, ale jaka w tym logika, by pozbywać się zawodnika, którego jeszcze miesiąc temu wybrano na kapitana zespołu. Zapewne obaj panowie zostaną i będą wiercić się w rezerwach łódzkiego Widzewa. Szkoda, bo wydaje mi się, że większy mógłby być pożytek z nich w kadrze A. Szczególnie dla ofensywnego pomocnika. Cóż, polityka w jakiej formie by nie była, jest dziedziną niezwykle zagmatwaną, dlatego też wypada mi czekać na dalszy rozwój wypadków. A Widzew niech się bawi w dalsze szukanie snajpera, mimo że miał dwóch pod ręką. Pozostało jeszcze dwóch.
Komentarze
Prześlij komentarz