Przejdź do głównej zawartości

Myśliwiec, Czubak i kto następny?

Lista, lista, gorąca lista...nazwisk kolejnych trenerów łączonych z Widzewem, których kaskadowo podają sportowe media. Na niej można znaleźć świetnie kojarzonych z polskiej ligi szkoleniowców jak i trenerów spoza Polski. 

Kibice już zdążyli się podzielić na tych, którzy wolą postawić na dobrze znanych i doświadczonych trenerów, gdzie przoduje Jacek Magiera. Nie brakuje jednak zwolenników drugiej opcji, a tam również ciekawe osoby. Na kogo postawią osoby decyzyjne, tego nie wie nikt. Dla Widzewa jednak najlepiej, gdyby najważniejsza osoba w tej chwili została zaprezentowana kibicom. Przed tymczasowym szkoleniowcem- Patrykiem Czubakiem trudny tydzień, w którym ma okazję się wykazać i zaimponować kibicom. Wracając jednak do kandydatów. O ile nie ma chyba sensu rozpisywać się na wspomnianym wcześniej Jackiem Magierą, Waldemarem Fornalikiem czy Janem Urbanem, o tyle osoby z zagranicy budzą ciekawość.

Na pierwszy rzut oka zostańmy przy rodakach. Tomasz Kaczmarek, to 40-letni wrocławianin. Jako piłkarz większej kariery nie zrobił, jednak jego przygoda trenerska wydaje się być interesująca. Najwięcej czasu spędził za zachodnią granicą pracując na niższych szczeblach rozgrywkowych w roli asystenta. Zaliczył również epizod półtoraroczny w reprezentacji Egiptu. W Polsce zaistniał właściwie w 2020 roku zatrudniając się w Pogoni Szczecin. Co ciekawe, prowadził już klub w ekstraklasie- Lechię Gdańsk, z którą wygrał m.in. z Widzewem i to w Łodzi. Niestety dla trenera, przygoda z gdańskim klubem skończyła się dość szybko. Po rocznej przygodzie Kaczmarek wyjechał do Holandii, by spróbować swoich sił w Den Bosh. Tam jednak furory nie zrobił i po roku z holenderskim klubem się rozstał. Od 1 lipca ubiegłego roku związał się z NAC Breda już w roli asystenta.

Kolejnym kandydatem wg mediów jest Litwin- Valdas Dambrauskas. Bardziej utytułowany i doświadczony trener od Tomasza Kaczmarka. Wystarczy zresztą w jego przypadku wymienić sukcesy:

  • dwukrotny mistrz Litwy
  • trzykrotny zdobywca Pucharu Litwy
  • mistrz Bułgarii
  • zdobywca Pucharu Łotwy
  • zdobywca Pucharu Chorwacji
Praca w takich klubach jak Łudogorec Razgrad, Hajduk Split czy Omonia Nikozja musi też robić wrażenie. 

Trzecią opcją jest jednak Hiszpan- David Catala. Na obecną chwilą większą karierą może pochwalić się jako piłkarz. Reprezentował m.in. Celtę Vigo, Albacete czy Espanyol, niemniej w roli pierwszego trenera zdążył już sięgnąć po Superpuchar Cypru. To właśnie tan zrobił chyba największe wrażenie. Sukces osiągnął z Apoelem Limassol, ale prowadził również AEK Larnaka. Ostatnia przygoda z hiszpańskim CE Sabadell FC choć krótka była raczej udana. Wówczas w 20 spotkaniach osiągnął średnią 1,60 punktów.

Ostatnie słowo należy jednak do władz Widzewa, które czego by nie zrobiły spotkają się zawsze z świetnie znanym "ale". Wszystkim się jednak nie dogodzi, a trener musi się sam obronić.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Widzew pisze nową historię

O historii należy pamiętać, wspominać oraz się z niej uczyć. Należy również ją pisać na nowo. Widzew w spotkaniu z GKS Katowice rozpoczął swoją kolejną z debiutem nowego bramkarza między słupkami, pierwszym golem przed własną publicznością w wykonaniu Sebastiana Bergiera, a to tylko początek. Wspominając o historii trudno nie zahaczyć o moment, który miał miejsce przed rozpoczęciem spotkania. Wówczas Widzew pożegnał jednego z byłych udziałowców- Ismata Kousanna. Współtwórca sukcesów łódzkiego klubu z lat 90' pozostawił po sobie coś do czego teraz dzisiejszy Widzew chciałby nawiązać, a być może nawet prześcignąć. Z gorącym letnim okienkiem transferowym, za które odpowiada dzięki finansowemu wsparciu Robert Dobrzycki, o pisanie historii powinno być łatwiej. Z katowickim zespołem wiąże się zresztą niejedna historia, również i moja o której niebawem wspomnę. Żegnając stary stadion właśnie z GKS-em rozpoczęliśmy serię bez porażek z tym klubem. Tak to właśnie z nimi w 2014 roku zremisowa...

Czas to pieniądz, Czubak zmienia Sopicia

Wielkie nadzieje wiązałem z chorwackim trenerem Zelijko Sopiciem. Miał za sobą niemałe doświadczenie i sukcesy za granicą. Nowy właściciel latem wpompował w łódzki klub pieniądze jakich w całej Łodzi wszystkie kluby sportowe razem wzięte nie widziały. Za tym miały pójść wyniki. Część spodziewała się ich natychmiast, mniejszość w tym ja, zdawała sobie sprawę że na nie trzeba poczekać. Jeszcze wiosną poprzedniego sezonu swoich zwolenników miał Patryk Czubak, który dość udanie wszedł w buty Daniela Myśliwca, czyli poprzednika na ławce trenerskiej. Z braku licencji UEFA Pro oraz niewielkiego doświadczenia postanowiono pójść po głośniejsze nazwisko i obytego w poważnej piłce trenera. Zelijko Sopić zapowiadał się jako szkoleniowiec, który nie bawi się w półśrodki, daje do zrozumienia kto rządzi w szatni, preferuje ofensywny styl gry, a wszystko opiera na odpowiednim przygotowaniu fizycznym i intensywności jakiej w Widzewie brakowało.  Początek w zespole miał udany. Dwa mecze z rzędu wygr...

Gdzie radość z gry, Widzewie?!

Sobotnia porażka z Lechią Gdańsk komplikuje przedsezonowe plany Widzewa. Łódzki zespół zmierza w odwrotnym kierunku do zaplanowanego jeszcze kilka miesięcy temu. Rzeczywistość Widzewa miała wyglądać zupełnie inaczej. Z kolejki na kolejkę robi się jednak coraz bardziej nerwowo. Trudno właściwie nazwać widzewiaków "drużyną". Podopieczni trenera Igora Jovicevicia nie sprawiają drużyny, która pójdzie nie tylko za sobą w przysłowiowy ogień, ale nawet nie czerpie radości z tego co robi. Presja, którą tyle razy się przytacza wiąże tym ludziom nogi, a najgorsze w tym wszystkim, że sam trener który jest wciąż najświeższą osobistością w klubie nie jest w stanie zmienić nic. Niemalże cała drużyna zagubiła gdzieś swoją formę. Wielu z przybyłych tu zawodników miała robić różnicę, podnieść jakość sportową jakiej nie było w poprzednim sezonie. Niestety różnicy nie ma żadnej. Nawet po objęciu prowadzenia, Widzew nie ma apetytu na kolejne gole. Cofa się, jakby przestraszony potęgą Lechii, któ...