Przejdź do głównej zawartości

Gorąca zima w Widzewie

Końcówka tego roku w wykonaniu Widzewa jest na tyle nieudana, że nie ma co się dziwić frustracji kibiców chcących natychmiastowej reakcji ze strony zarządu. Jak bumerang powraca znowu kwestia tego czy dyrektor sportowy bądź trener nie powinni pożegnać się ze swoją posadą.

Ostatnie dwa mecze przed łodzianami w ciągu jednego tygodnia będzie bardzo interesującym okresem, nawet jeżeli zarząd nie zdecyduje na roszady w sztabie. Niezależnie od wyników tych spotkań wiadomo, że w zespole muszą nastąpić pewne zmiany. Można zatem spodziewać się, że w najbliższym okienku część zawodników odejdzie, by zrobić miejsce nowym twarzom. Zresztą już teraz kilka pozycji wymaga natychmiastowych zmian. Prawa obrona, skrzydło i atak na ten moment wydają się być priorytetami. Z drugiej strony, jak historia uczy, kibice nie mają co się spodziewać transferów gotówkowych. Dlatego też, pozwoliłem sobie pobawić się w widzewskiego scouta i wyszukać tylko w ekstraklasie, I lidze i II lidze zawodników na wymienione pozycje. Wymienieni zawodnicy mają pół roku do końca kontraktu, nie mieszczą się specjalnie w swoich zespołach i są to zawodnicy, którzy mają już dość duże doświadczenie w polskich rozgrywkach.

Prawa obrona

Tomasz Mokwa (Piast)- zawodnik doświadczony, ograny w ekstraklasie. Który choć nie jest najważniejszą postacią w swoim zespole mógłby wnieść więcej niż przykładowo Lirim Kastrati.

Nikodem Zawistowski (Polonia Warszawa)- obrońcy kończy się umowa latem. Rozegrał kilka spotkań i stał się dość ważną postacią zespołu, patrząc na liczbę występów. Wydaje się, że ściągnięcie 24- latka nie byłoby czymś niezwykle trudnym.

Łukasz Bejger (Śląsk)- sprowadzenie zawodnika z klubu zajmującego dolne rejony tabeli, w dodatku dość dobrze się zapowiadającego mogłoby być ruchem dobrze odebranym. Z racji tego, że defensorowi kończy się umowa, a klub nie śpi na pieniądzach również i ten transfer mógłby dojść do skutku.

Rafał Kobryń (Olimpia Grudziądz)- kolejny zawodnik, który byłby realnym wzmocnieniem. Ważna postać w drugoligowym zespole.

Jakub Bednarczyk (Górnik Łęczna)- szkolony w Niemczech, gdzie nie mógł się przebić. Na zapleczu ekstraklasy nieźle sobie radzi i co ważne nie ma długiego kontraktu.

Skrzydło

Adrierl Ba Loua (Lech)- dobrze znany kibicom polskiej ekstraklasy Iworyjczyk gra w tym sezonie niewiele. Nie jest to zawodnik, na którym Kolejorz opiera swoją siłę ofensywną. Dla Widzewa z jednej strony to ciekawe nazwisko, z drugiej dla zawodnika okazja dla piłkarza udowodnienia i pokazania, że Lechowi mógłby coś dać od siebie.

Miłosz Szczepański (Piast)- regularnie grający zawodnik gliwiczan nie ma imponujących statystyk. Niemniej może to być ktoś, kto swoimi atrybutami wzmocniłby prawą stronę. Tym bardziej, że Jakub Sypek nie ma godnej konkurencji.

Angel Baena Perez (Wisła Kraków)- kilku hiszpanów w składzie jest. Kolejny nieprzypadkowo gra w Wiśle Kraków. Być może perspektywa gry u boku Ibizy oraz Alvareza na poziomie ekstraklasy byłaby dla niego kusząca.

Jakub Apolinarski (Pogoń Grodzisk)- kluczowa postać lidera 2. ligi. 9 asyst musi robić wrażenie. Z takiego kolegi Rondić mógłby być zadowolony.

Jan Grzesik (Radomiak)- ważna postać Radomiaka, który wyróżnia się ilością asyst. 

Atak

Jakub Bergier ( GKS Katowice)- nie może do końca odnaleźć się w składzie beniaminka, ale jako zmiennik radzi sobie całkiem przyzwoicie. Dotychczas 3 gole i asysta.

Jesus Alfaro (Wisła Kraków)- zmiennik w Krakowie, który lada moment może być wolnym zawodnikiem. Zmiennik dla Rondicia?

Miłosz Kozak (Ruch Chorzów)- właściwie może obstawić dwie pozycje. W obecnym sezonie ma ciekawe liczby. Dwa gole i pięć asyst. Realne wzmocnienie zespołu.

Adrian Dalmau (Korona Kielce)- pięć bramek zdobytych dla zespołu, który nie imponuje ofensywą to i tak niezły wynik. W Widzewie mógłby się bardziej przydać niż konkurenci najskuteczniejszego napastnika Widzewa.

Samuel Mraz (Motor)- zdecydowanie najskuteczniejszy z wyżej wymienionych zawodników. Snajper z Lublina ma bardzo podobne statystyki do widzewskiego Bośniaka. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Widzew pisze nową historię

O historii należy pamiętać, wspominać oraz się z niej uczyć. Należy również ją pisać na nowo. Widzew w spotkaniu z GKS Katowice rozpoczął swoją kolejną z debiutem nowego bramkarza między słupkami, pierwszym golem przed własną publicznością w wykonaniu Sebastiana Bergiera, a to tylko początek. Wspominając o historii trudno nie zahaczyć o moment, który miał miejsce przed rozpoczęciem spotkania. Wówczas Widzew pożegnał jednego z byłych udziałowców- Ismata Kousanna. Współtwórca sukcesów łódzkiego klubu z lat 90' pozostawił po sobie coś do czego teraz dzisiejszy Widzew chciałby nawiązać, a być może nawet prześcignąć. Z gorącym letnim okienkiem transferowym, za które odpowiada dzięki finansowemu wsparciu Robert Dobrzycki, o pisanie historii powinno być łatwiej. Z katowickim zespołem wiąże się zresztą niejedna historia, również i moja o której niebawem wspomnę. Żegnając stary stadion właśnie z GKS-em rozpoczęliśmy serię bez porażek z tym klubem. Tak to właśnie z nimi w 2014 roku zremisowa...

Czas to pieniądz, Czubak zmienia Sopicia

Wielkie nadzieje wiązałem z chorwackim trenerem Zelijko Sopiciem. Miał za sobą niemałe doświadczenie i sukcesy za granicą. Nowy właściciel latem wpompował w łódzki klub pieniądze jakich w całej Łodzi wszystkie kluby sportowe razem wzięte nie widziały. Za tym miały pójść wyniki. Część spodziewała się ich natychmiast, mniejszość w tym ja, zdawała sobie sprawę że na nie trzeba poczekać. Jeszcze wiosną poprzedniego sezonu swoich zwolenników miał Patryk Czubak, który dość udanie wszedł w buty Daniela Myśliwca, czyli poprzednika na ławce trenerskiej. Z braku licencji UEFA Pro oraz niewielkiego doświadczenia postanowiono pójść po głośniejsze nazwisko i obytego w poważnej piłce trenera. Zelijko Sopić zapowiadał się jako szkoleniowiec, który nie bawi się w półśrodki, daje do zrozumienia kto rządzi w szatni, preferuje ofensywny styl gry, a wszystko opiera na odpowiednim przygotowaniu fizycznym i intensywności jakiej w Widzewie brakowało.  Początek w zespole miał udany. Dwa mecze z rzędu wygr...

Gdzie radość z gry, Widzewie?!

Sobotnia porażka z Lechią Gdańsk komplikuje przedsezonowe plany Widzewa. Łódzki zespół zmierza w odwrotnym kierunku do zaplanowanego jeszcze kilka miesięcy temu. Rzeczywistość Widzewa miała wyglądać zupełnie inaczej. Z kolejki na kolejkę robi się jednak coraz bardziej nerwowo. Trudno właściwie nazwać widzewiaków "drużyną". Podopieczni trenera Igora Jovicevicia nie sprawiają drużyny, która pójdzie nie tylko za sobą w przysłowiowy ogień, ale nawet nie czerpie radości z tego co robi. Presja, którą tyle razy się przytacza wiąże tym ludziom nogi, a najgorsze w tym wszystkim, że sam trener który jest wciąż najświeższą osobistością w klubie nie jest w stanie zmienić nic. Niemalże cała drużyna zagubiła gdzieś swoją formę. Wielu z przybyłych tu zawodników miała robić różnicę, podnieść jakość sportową jakiej nie było w poprzednim sezonie. Niestety różnicy nie ma żadnej. Nawet po objęciu prowadzenia, Widzew nie ma apetytu na kolejne gole. Cofa się, jakby przestraszony potęgą Lechii, któ...