Przejdź do głównej zawartości

Widzew podejmuje wicelidera z Białegostoku

Po blisko dwóch miesiącach rozbratu z piłką łódzki zespół dowodzony przez trenera Daniela Myśliwca wraca do gry. Na początek jego drużynę czeka nie lada wyzwanie, ponieważ u siebie Widzew zderzy się z dobrze dysponowaną w tym sezonie Jagiellonią.

Przed pierwszym spotkaniem trudno znaleźć jakieś powody do zadowolenia. Ostatni sparing został przegrany, w drużynie dość dużo jest kłopotów zdrowotnych, dodatkowo trudno na obecną chwilę mówić, by Widzew wzmocnił się zimą, a jakby tego było mało w głowach kibiców i samych piłkarzy pewnie gdzieś krążą wspomnienia z poprzednich wiosen w wykonaniu ekipy z al. Piłsudskiego.

Nawet nie skupiając się na wynikach ostatnich sparingów, bo te w rzeczywistości często zakłamują formę i możliwości drużyn, to fakt że w klubie panują problemy kadrowe może być powodem do niepokoju. Tylko z najnowszych informacji odpada z gry Ernest Terpiłowski. Można również zapomnieć o Juljanie Shehu. Nieco lepiej wygląda sytuacja natomiast z Sebastianem Kerkiem, Serafinem Szotą oraz Mato Milosem. Jednak występ każdego z nich w pełnym wymiarze jest mało prawdopodobny. Podobnie ma się zresztą rzecz z najnowszym nabytkiem widzewiaków- Ivanem Krajcirikiem. Tym sposobem lista zawodników na pierwsze spotkanie się zawęża. Trudno również oczekiwać, że dwaj nowi zawodnicy, czyli Lirim Kastrati oraz Noah Diliberto już w pierwszym spotkaniu zagrają od pierwszej minuty. Obaj dołączyli do drużyny dopiero w Turcji, co sprawiło, że mieli mniej czasu na zaaklimatyzowanie się. Zdecydowanie prędzej można się spodziewać ich występu po wejściu z ławki. 

W poprzednich wywiadach szkoleniowiec łodzian podkreślił, że Widzew nie ma zamiaru się tylko bronić przed spadkiem, mimo że sytuacja w tabeli nie napawa optymizmem. Jeśli ma być coś więcej niż wynik końcowy z poprzedniego sezonu, to należy liczyć na udany start już od początku. Pamiętać należy o tym, że po spotkaniu z Jagiellonią, nastąpi wielkie piłkarskie święto Łodzi, czyli wyczekiwane derby. Zwycięstwo u siebie z rywalem z Białegostoku mogłoby wlać nieco optymizmu przed rywalizacją dla kibiców priorytetową.

Typowany skład Widzewa:

Szymański- Zieliński, Żyro, Kwiatkowski, Ciganiks, Klimek, Alvarez, Hanousek, Nunes, Pawłowski, Rondić.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Widzew pisze nową historię

O historii należy pamiętać, wspominać oraz się z niej uczyć. Należy również ją pisać na nowo. Widzew w spotkaniu z GKS Katowice rozpoczął swoją kolejną z debiutem nowego bramkarza między słupkami, pierwszym golem przed własną publicznością w wykonaniu Sebastiana Bergiera, a to tylko początek. Wspominając o historii trudno nie zahaczyć o moment, który miał miejsce przed rozpoczęciem spotkania. Wówczas Widzew pożegnał jednego z byłych udziałowców- Ismata Kousanna. Współtwórca sukcesów łódzkiego klubu z lat 90' pozostawił po sobie coś do czego teraz dzisiejszy Widzew chciałby nawiązać, a być może nawet prześcignąć. Z gorącym letnim okienkiem transferowym, za które odpowiada dzięki finansowemu wsparciu Robert Dobrzycki, o pisanie historii powinno być łatwiej. Z katowickim zespołem wiąże się zresztą niejedna historia, również i moja o której niebawem wspomnę. Żegnając stary stadion właśnie z GKS-em rozpoczęliśmy serię bez porażek z tym klubem. Tak to właśnie z nimi w 2014 roku zremisowa...

Czas to pieniądz, Czubak zmienia Sopicia

Wielkie nadzieje wiązałem z chorwackim trenerem Zelijko Sopiciem. Miał za sobą niemałe doświadczenie i sukcesy za granicą. Nowy właściciel latem wpompował w łódzki klub pieniądze jakich w całej Łodzi wszystkie kluby sportowe razem wzięte nie widziały. Za tym miały pójść wyniki. Część spodziewała się ich natychmiast, mniejszość w tym ja, zdawała sobie sprawę że na nie trzeba poczekać. Jeszcze wiosną poprzedniego sezonu swoich zwolenników miał Patryk Czubak, który dość udanie wszedł w buty Daniela Myśliwca, czyli poprzednika na ławce trenerskiej. Z braku licencji UEFA Pro oraz niewielkiego doświadczenia postanowiono pójść po głośniejsze nazwisko i obytego w poważnej piłce trenera. Zelijko Sopić zapowiadał się jako szkoleniowiec, który nie bawi się w półśrodki, daje do zrozumienia kto rządzi w szatni, preferuje ofensywny styl gry, a wszystko opiera na odpowiednim przygotowaniu fizycznym i intensywności jakiej w Widzewie brakowało.  Początek w zespole miał udany. Dwa mecze z rzędu wygr...

Gdzie radość z gry, Widzewie?!

Sobotnia porażka z Lechią Gdańsk komplikuje przedsezonowe plany Widzewa. Łódzki zespół zmierza w odwrotnym kierunku do zaplanowanego jeszcze kilka miesięcy temu. Rzeczywistość Widzewa miała wyglądać zupełnie inaczej. Z kolejki na kolejkę robi się jednak coraz bardziej nerwowo. Trudno właściwie nazwać widzewiaków "drużyną". Podopieczni trenera Igora Jovicevicia nie sprawiają drużyny, która pójdzie nie tylko za sobą w przysłowiowy ogień, ale nawet nie czerpie radości z tego co robi. Presja, którą tyle razy się przytacza wiąże tym ludziom nogi, a najgorsze w tym wszystkim, że sam trener który jest wciąż najświeższą osobistością w klubie nie jest w stanie zmienić nic. Niemalże cała drużyna zagubiła gdzieś swoją formę. Wielu z przybyłych tu zawodników miała robić różnicę, podnieść jakość sportową jakiej nie było w poprzednim sezonie. Niestety różnicy nie ma żadnej. Nawet po objęciu prowadzenia, Widzew nie ma apetytu na kolejne gole. Cofa się, jakby przestraszony potęgą Lechii, któ...