Mało który kibic Widzewa liczył na tak udaną rundę w wykonaniu beniaminka. Łodzianie zapewne zaskoczyli formą samych siebie i zamiast zażartej walki o utrzymanie z końcem pierwszej części sezonu zameldowali się na podium. Trener Janusz Niedźwiedź kapitalnie dostosował swój zespół do rozgrywek ekstraklasy, w której nie dał się nikomu zaskoczyć. Drużyna starała się grać ładnie dla oka i skutecznie. Był pomysł, była oczekiwana walka i można rzec, że Widzew ogólnie zaliczył bardzo dobrą rundę. Przed sezonem typowałem, że tą drużynę stać na jakieś 12. miejsce, licząc na to że w tej chaotycznej lidze RTS jakoś wymęczy wiele punktów. Na całe szczęście pomyliłem się. Muszę przyznać, że w większości spotkań Widzew nie dał się zdominować. Co więcej, niby ci najwięksi rywale mieli przeogromne problemy, żeby łodzian pokonać. Zatem o co klub z al. Piłsudskiego powinien powalczyć wiosną? Szkoleniowiec studzi oczekiwania mówiąc, że walka toczy się o utrzymanie. Domyślam się, że w samych głowach zainteresowanych cele jednak już są wyższe. Trochę wstyd byłoby zaliczyć dwa razy gorszą rundę rewanżową i lecieć na łeb na szyję kilka pozycji. Środek tabeli to oczywiście według mnie absolutne minimum. Po pierwsze zdaję sobie sprawę z tego, że czołowych zawodników może być problem w Łodzi zatrzymać. To się tyczy choćby Henricha Ravasa czy Jordiego Sancheza. Po drugie zawsze trudniej jest utrzymać wysoki poziom, a po trzecie Widzew zwykle wiosny ma nieco gorsze. Po cichu jednak liczę na coś więcej. Puchary? A dlaczego by nie? Zakładając, że w Łodzi nie dojdzie do taśmowej wyprzedaży, część zawodników odpowiednio przepracuje okres przygotowawczy i ktoś dojdzie zimą, by zwiększyć jakość zespołu, to niewykluczone, że mogłoby się coś poprawić w zespole.
Przed sezonem zakładałem, że najskuteczniejszym zawodnikiem w drużynie okaże się Bartłomiej Pawłowski. W nim głównie upatrywałem kogoś takiego, kim jeszcze nie tak dawno miał być Marcin Robak. I szczerze mówiąc w tej kwestii się nie pomyliłem. Ulubieniec trybun okazał się jednym z najlepszych strzelców łodzian. Prognozowałem w jego przypadku maksymalnie 6 goli i się nie pomyliłem. Cieszę się, że blondwłosym zawodnikiem zrównał się hiszpański golleador. Jako kluczową postać stawiałem na Henricha Ravasa i tu także chyba miałem nosa. Zaliczył kapitalną rundę i kto wie czy nie wpisał się na listę życzeń wielu klubów. Jako objawienie postawiłem na Ernesta Terpiłowskiego i w jego przypadku oczywiście można byłoby polemizować. Niemniej był ważnym zawodnikiem w układance trenera i wciąż uważam, że niebawem i o nim będzie głośniej.
Najlepszy mecz...z Zagłębiem Lubin 3:0
To było dobre widowisko. Widzew jednym słowem stłamsił rywala nie dając szans. O ile w statystykach mecz był w miarę wyrównany, o tyle skuteczność łodzian nie pozostawia żadnych złudzeń.
Najgorszy mecz...z Górnik Zabrze 0:3
O tym meczu każdy widzewiak najchętniej chciałby zapomnieć. Zabrzanie uwidocznili wszystkie słabe punkty Widzewa bijąc go w wielkim klasyku dwóch przykurzonych marek.
Najlepszy transfer- Jordi Sanchez
Od lat Widzew cierpiał na brak odpowiedniego napastnika. Bywało kilku dobrze się zapowiadających, niemniej szybko przygasali. Co ciekawe Sanchez jest pierwszym Hiszpanem, który w łódzkim zespole daje się zapamiętać pozytywnie. Szybko dał się polubić i właściwie z marszu stał się czołowym zawodnikiem zespołu.
Najgorszy transfer- Juljan Shehu
Na obecną chwilę trudno wytypować gorszy ruch w wykonaniu Widzewa. Doświadczony pomocnik najwidoczniej nie zaaklimatyzował się w łódzkim Widzewie i wypada mieć nadzieję, że zimą nastąpi zmiana na lepsze.
Największy progres zaliczył- Martin Kreuzriegler
Po poprzednim sezonie Austriak nie pokazał się na tyle z dobrej strony, by dawać mu nadzieję na zaistnienie w ekstraklasie. Szybko jednak wybił niedowiarkom brak wiary i pokazał, że może ekipie RTS-u dać wiele dobrego.
Największy regres zaliczył- Kristoffer Normann Hansen
Co prawda zbyt wiele po nim się nie spodziewałem, niemniej liczyłem na to, że wywalczy sobie w ekstraklasie więcej minut i pochwali się lepszymi statystykami. W oczach trenera w tej rundzie nie zyskał uznania i chyba wszystko wskazuje na to, że wiosną w Widzewie go raczej nie zobaczymy.
Komentarze
Prześlij komentarz