Dawno nie wyczekiwałem meczów Widzewa jak teraz, gdy ten jest w ekstraklasie. Bardzo dobrze wszyscy wiedzą, że miejsce łódzkiego zespołu jest wśród najlepszych klubów w Polsce, ponieważ ten bogaty jest w przepiękną historię oraz wspierany licznie przez kibiców, o których wiele innych klubów może pomarzyć. Świadczą o tym bez wątpienia sprzedane karnety i to nie tylko po awansie do PKO BP Ekstraklasy, ale i wcześniej, gdy łódzki zespół tułał się w niższych ligach. Niestety ja również doświadczyłem emocjonalnie tej degrengolady, która miała miejsce kilka lat temu. Pamiętam spadek do I ligi, mecze w Byczynie, znak zapytania i mozolną pracę nad odbudową wówczas czwartoligowego klubu. Nie zawsze było kolorowo. Panował jeden wielki chaos, ale w całym tym bałaganie udało się w ciągu ośmiu lat doczołgać do ekstraklasy. W niej celem będzie oczywiście pewne utrzymanie.
W pierwszym meczu łodzian czeka starcie ze szczecińską Pogonią. Dla mnie mimo wszystko cała ekstraklasa to jedna wielka zagadka, gdyż niespecjalnie byłem przez ten czas zainteresowany tym co działo się na jej boiskach. Po spadku Widzewa liga polska stała mi się bardziej obojętna, a i nie ma co ukrywać, ale sama z siebie raczej spadała poziomem sportowym. Pogoń zatem dla także jest zespołem, o którym niewiele wiem. Oglądając jednak w pucharach przeciwko KR Reykyawik muszę stwierdzić, że szczególnie w pierwszym starciu Portowcy grali dojrzały futbol. Podobało mi się to co zobaczyłem w wykonaniu co poniektórych piłkarzy. Duże wrażenie zrobili na mnie choćby dwaj pomocnicy: Kamil Drygas oraz Sebastian Kowalczyk. Obaj mają jakieś umiejętności i chyba nie jest przypadkiem, że Pogoń zaszła w lidze tak daleko. Widzew jako beniaminek nie będzie miał łatwego zadania, ale mobilizować może się słabszym występem Pogoni z rewanżowego starcia z Islandczykami.
Trener Janusz Niedźwiedź zmuszony jest budową środka obrony. To tu istnieje największa niewiadoma i szczerze mówiąc nie jest do końca pewien czego się spodziewać. Właściwie zmienili się tu wszyscy i o ile o resztę pozycji jestem w miarę spokojny tak o tyły tak nie do końca. Z pewnością w pierwszych meczach trzeba będzie liczyć na udane interwencje Henricha Ravasa, który w biegu wpadł do bramki Widzewa i dał się lubić dzięki skutecznej obronie bramki. Zapewne, więc tak będzie że to właśnie w nim trzeba będzie upatrywać kluczową postać. Tym bardziej, że na jego potknięcie czeka Jakub Wrąbel. A kto zatem w obronie? Do Łodzi sprowadzono dwóch zgranych z sobą zawodników. Są to Mateusz Żyro oraz Bożidar Czorabdzisjki. Znak zapytania postawił bym natomiast w miejscu kto skompletuje z nimi środek. Z jednej strony mógłby to być austriacki defensor- Martin Kreuzriegler. Ten jednak przynajmniej na wiosnę nie za bardzo przekonywał. Można byłoby się zastanawiać nad dwójką bardziej bocznych obrońców, czyli kapitanem Widzewa- Patrykiem Stępińskim oraz Pawłem Zielińskim. I z wszystkich wymienionych bardziej chyba spodziewałbym się tego pierwszego z racji funkcji jaką sprawuje.
Nie spodziewam się również jakichś specjalnych roszad w ustalaniu systemu gry. Zapewne szkoleniowiec postawi na dwójkę wahadłowych i jednym z nich będzie pewnie Fabio Nunes, który potrafi się włączyć w akcje zaczepne, z drugiej strony zaś powraca nazwisko Zielińskiego i mimo wszystko Karola Danielaka. W tej sytuacji akurat na Pogoń może wyjść ten pierwszy, który radzi chyba sobie lepiej w grze destrukcyjnej. W środku pomocy natomiast jest spora rywalizacja. Trener w poprzednim sezonie nie miał aż takiego bólu głowy. Budował tą strefę boiska na szybko i wśród zwycięzców jest Patryk Lipski. On ma dość duże doświadczenie w grze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Obok niego spodziewam się mimo wszystko Juljana Shehu. Nowy zawodnik może być takim zaskoczeniem, ale wydaje mi się, że jeśli Marek Hanousek będzie w pełni zdrowy, to on zapewne wraz z Lipskim będzie dbał o porządek w grze Widzewa. Na bokach także jest w kim wybierać. Pewniakiem do składu wydaje się Bartłomiej Pawłowski, czyli najskuteczniejszy zawodnik zespołu z poprzedniego sezonu. Dobrze byłoby w jego przypadku zobaczyć i przypomnieć sobie trochę techniki i dynamiki jaką czarował kilka lat temu w barwach łódzkiego klubu. Z drugiej strony spodziewam się Ernesta Terpiłowskiego. Janusz Niedźwiedź nie bał się stawiać na niego już wiosną, a ten spisywał całkiem nieźle. Myślę, że jeśli będzie dostawał szansę i grał tak, a nawet i lepiej niż kilkanaście tygodni temu, to może stać się takim objawieniem.
Jordi Sanchez jako z ostatnich powinien dostać szansę. Tak przynajmniej przeczuwam. Napastnik nie powinien mieć problemu wygrania rywalizacji z nieskutecznym Wlochem- Mattią Montinim, który dostawać będzie raczej niewiele minut do zaprezentowania się.
Widzew na Pogoń:

Komentarze
Prześlij komentarz