W Widzewie wszyscy czerwoni ze złości i biali podczas sytuacji, gdy rywal strzela gola bądź stwarza ogromne zagrożenie pod bramką łodzian. Wszystko to sprawia, że w Łodzi robi się coraz większy chaos i nie widać żadnych przesłanek, że będzie lepiej.
Wcale się temu zjawisku nie dziwię. Osiem remisów z rzędu nie jest wymarzoną serią żadnego kibica Widzewa, który przed rundą wiosenną spodziewał się przypilnowania miejsca gwarantującego awans. Wystarczyło robić swoje i nie byłoby problemów. Tak się jednak nie stało. Z każdym kolejnym potknięciem robiło się coraz bardziej nerwowo i chyba w klubie zaczęto się gubić w decyzjach. Wszystko jednak można odrobić, a właściwie nie wszystko jest jeszcze stracone.Wierzę, że Widzew ten awans wywalczy. Piłkarze staną na wysokości zadania i wygrają najważniejsze mecze w sezonie z bezpośrednimi rywalami w grze o zaplecze ekstraklasy. Dla niektórych to co piszę być może jest małym science fiction, szczególnie gdy zobaczymy na styl jaki prezentują widzewiacy na murawie. Każda jednak passa musi się prędzej czy później skończyć, bo nic nie trwa przecież wiecznie. Ktoś powie, w takim razie będzie pierwsza wiosenna porażka, ja wówczas odpowiem że nie.
Radomiak Radom nie jest drużyną nie do pokonania. Widzew był w stanie ich pokonać jesienią i zrobi to również wiosną, potrzeba jednak pozytywnego impulsu, a właśnie w takim meczu, gdy rywal z wyższej półki niż dotychczasowi może się to właśnie udać. Dziś mało kto stawia na zwycięstwo Widzewa, wszyscy spodziewają się klęski i może właśnie w takiej sytuacji czerwono- biało- czerwoni pokażą swoją moc.
I później zrobią to samo z Olimpią Grudziądz czy GKS Bełchatów. Głęboko wierzę w awans, jednak ten zostanie okupiony wieloma zmianami w kadrze. Nie wydaje mi się, by jesienią na ławce trenerskiej pozostawiony był szkoleniowiec Jacek Paszulewicz, nawet w razie zakończenia szczęśliwie sezonu w pierwszej trójce. Dlaczego? Jest to osoba, która moim zdaniem została sprowadzona do klubu na szybko bez przemyślenia całej sytuacji. W Widzewie zapewne będą poszukiwać kogoś albo z większym nazwiskiem lub doświadczeniem, bądź jednym i drugim jednocześnie.
Za tym pójdą także zmiany w składzie. Część piłkarzy zawodzi, a nowy trener latem z pewnością chciałby budować po swojemu. Czas pokaże jak będzie wyglądać najbliższa przyszłość łódzkiego Widzewa. Na dziś to są moje przypuszczenia i nie chcę oceniać tego co się jeszcze nie wydarzyło.
Komentarze
Prześlij komentarz