Nie trzeba mieć sokolego wzroku, by zauważyć jak łódzki Widzew traktuje rozgrywki Pucharu Polski. Te chyba od dłuższego czasu, a nawet może i odkąd pamiętam nie liczą się w ogóle. Pierwsza drużyna w poprzednim sezonie dała się ograć drużynie, w której nie ma piłkarzy grających zawodowo. Andrespolia mimo to pokonała łodzian, a tłumaczenia trenera były dla mnie nie do przyjęcia. Jak można było mówić "nie nastawialiśmy się specjalnie". W obecnym sezonie doszło do kolejnej kompromitacji, a klub milczy. Wszyscy nie poruszeni, mają jednym słowem wywalone. Czyż nie?
Dokąd zatem zmierzamy drogi Widzewie? Rezerwy łódzkiego Widzewa nie mają takiego parcia na ligę jak drugoligowcy, a mimo to dali się pokonać ekipie z Koluszek, drużynie występującej w A Klasie. Klub również i w tej sytuacji milczy. Jakby nic się kompletnie nie stało. Może od razu zrezygnujmy z rozgrywek pucharowych, bo szkoda na to czasu i wysiłku. Nie potrafię zrozumieć takiego podejścia. Właściwie niewielu osobom chyba zależy na tym, by Widzew grał dalej. Na całe szczęście jeszcze nie doszło do takiej sytuacji, że ktoś zacznie chwalić osiągane wyniki w tych rozgrywkach.
A może rezerwy są tak słabe? Może po prostu piłkarze tworzący ten zespół niewzmocnieni twarzami z pierwszej drużyny nie są w stanie podjąć na poważnie walki z drużyną grającą na takim szczeblu. Może KKS Koluszki nie jest taki wcale słaby i należy docenić takiego rywala, co natomiast można powiedzieć o kandydatach na piłkarzy pierwszego Widzewa? Może są w klubie tylko po to, by być, by druga drużyna istniała. Może jest tylko i wyłącznie po to, by ci zawodnicy co się nie mieszczą w składzie trenera Radosława Mroczkowskiego, mogli co weekend pokopać sobie piłkę w IV lidze. Tak czy inaczej lepiej zrezygnujmy z Pucharu Polski, by oszczędzić sobie wstydu. Nie bawi mnie, gdy w tych rozgrywkach widzewiaków bije kto chce. W dodatku nie mam zamiaru słuchać tłumaczeń, bo liga jest ważniejsza.
Dokąd zatem zmierzamy drogi Widzewie? Rezerwy łódzkiego Widzewa nie mają takiego parcia na ligę jak drugoligowcy, a mimo to dali się pokonać ekipie z Koluszek, drużynie występującej w A Klasie. Klub również i w tej sytuacji milczy. Jakby nic się kompletnie nie stało. Może od razu zrezygnujmy z rozgrywek pucharowych, bo szkoda na to czasu i wysiłku. Nie potrafię zrozumieć takiego podejścia. Właściwie niewielu osobom chyba zależy na tym, by Widzew grał dalej. Na całe szczęście jeszcze nie doszło do takiej sytuacji, że ktoś zacznie chwalić osiągane wyniki w tych rozgrywkach.
A może rezerwy są tak słabe? Może po prostu piłkarze tworzący ten zespół niewzmocnieni twarzami z pierwszej drużyny nie są w stanie podjąć na poważnie walki z drużyną grającą na takim szczeblu. Może KKS Koluszki nie jest taki wcale słaby i należy docenić takiego rywala, co natomiast można powiedzieć o kandydatach na piłkarzy pierwszego Widzewa? Może są w klubie tylko po to, by być, by druga drużyna istniała. Może jest tylko i wyłącznie po to, by ci zawodnicy co się nie mieszczą w składzie trenera Radosława Mroczkowskiego, mogli co weekend pokopać sobie piłkę w IV lidze. Tak czy inaczej lepiej zrezygnujmy z Pucharu Polski, by oszczędzić sobie wstydu. Nie bawi mnie, gdy w tych rozgrywkach widzewiaków bije kto chce. W dodatku nie mam zamiaru słuchać tłumaczeń, bo liga jest ważniejsza.
Komentarze
Prześlij komentarz