Gdyby się tak przyjrzeć jedenastce jaką wybrał trener Radosław Mroczkowski na ostatni mecz z Olimpią Elbląg można zauważyć, że do wielkich zmian względem poprzedniego sezonu nie doszło. Rotacja dotknęła pozycji bramkarza, dwóch obrońców oraz lewego skrzydła. W głównej mierze zyskali ci, którzy latem zawitali na Piłsudskiego. Stracili natomiast piłkarze, którzy grali pierwsze skrzypce. Takim na pewno przykładem był Marcin Kozłowski czy Radosław Sylwestrzak bądź też Damian Kostkowski, którego w Łodzi już nie ma. Swoje miejsce stracił także Marek Zuziak czy Maciej Humerski, który przegrał pojedynek z Patrykiem Wolańskim. Są jednak w kadrze i tacy zawodnicy, których ławka rezerwowych lubi bardzo i niechętnie się z nimi rozstaje. Dziś przyjrzę się osobie Michała Millera, piłkarza o którego kibice w poprzednim sezonie tak mocno zabiegali, by trener Franciszek Smuda wystawiał od pierwszego gwizdka. Po inauguracji nowego sezonu jego pozycja najwidoczniej się nie zmieniła i ulubieniec trybun rozgrzewa ławkę zamiast kibiców swoimi golami bądź asystami.
Wspomniany Miller wszedł dopiero na około 20. minut przed końcem spotkania Daniela Świderskiego. Były zawodnik Drwęcy niestety nie zdołał wpisać się na listę strzelców, więc trudno też spodziewać się, by nagle zaczął grać od pierwszej minuty, tym bardziej że musiał być jakiś powód wystawienia do gry wspomnianego napastnika oraz Roberta Demjana. Do kolejnego spotkania coraz mniej czasu, więc pytanie czy Miller dostanie w końcu szansę zagrania od pierwszych minut. Na tę chwilę przegrywa chyba rywalizację na swojej pozycji. To może budzić pewne wątpliwości i rodzić kolejne pytania. Czy Miller jest potrzebny drużynie i czy jego przygoda nie skończy się podobnie jak Damiana Kostkowskiego, z którym przyszedł z Nowego Miasta Lubawskiego. Z pewnością omawiany zawodnik jest ciekawa opcją, wie jak strzelać gole lepiej go mieć w składzie niż nie mieć, ale czy sam będzie godził się na rolę rezerwowego czy jednak powalczy o miejsce w jedenastce. Więcej będziemy wiedzieli w sobotę, gdyż wtedy Widzew gra swój mecz, a na tą chwilę przynajmniej ja mogę się zastanowić czy Miller wyjdzie na murawę czy jednak będzie ją oglądał w pozycji siedzącej.
Komentarze
Prześlij komentarz