Coraz większymi krokami zbliżają się rozgrywki II ligi, do której Widzew pukał dwa lata. Cel został wykonany i kolejnym krokiem ma być awans do I ligi. By go wykonać najpierw trzeba zrobić mniejszy kroczek pokonując w najbliższą sobotę Olimpię Elbląg, która świetnie zna te rozgrywki i z pewnością do Łodzi przyjedzie w pełni przygotowana i zmobilizowana.
O Widzewie
Łodzianie nie mieli zbyt wiele czasu na przygotowanie się do rozgrywek, a i pewnym utrudnieniem mogła być zmiana szkoleniowca, z której mimo wszystko w Łodzi są zadowoleni. Nieprzekonująca gra Widzewa za Franciszka Smudy ma się teraz zmienić na skuteczną grę pod dowództwem o wiele młodszego fachowca- Radosława Mroczkowskiego. Nowy szkoleniowiec podczas letniego okresu przygotowawczego dokonał kilku ważnych zmian, ale co ważne uniknął rewolucji kadrowej. Z klubem pożegnali się ci, którzy nie grali zbyt wiele w trakcie sezonu, a w ich miejsce pojawili się tacy zawodnicy, którzy mają grę Widzewa pociągnąć do przodu. W głównej mierze jednak Widzew postanowił wzmocnić zdecydowanie bardziej formacje defensywne, stąd też pojawienie się Sebastiana Kamińskiego oraz Simonasa Pauliusa. Szczególnie ten drugi może być ciekawą postacią, jest to wszak reprezentant Litwy. Obaj zapewne będą podstawowymi wyborami trenera Mroczkowskiego. Za Litwinem przemawia absencja Dario Kristo, który stał się jednym z ulubieńców kibiców Widzewa w poprzednim sezonie rundy wiosennej. Co ważne oprócz wspomnianego Chorwata nie zagra również Bartłomiej Niedziela oraz Marcin Pieńkowski. Na dzień dzisiejszy wielką niewiadomą dla mnie jest pierwszy skład Widzewa jaki wybiegnie na Olimpię. W dodatku sam trener niepewny jest formy swojego zespołu, tak więc inauguracja będzie zapewne nerwowa dla kibiców Widzewa.
O Olimpii
W Elblągu latem nudno nie było. Jednakże w porównaniu do Widzewa tam jest stabilizacja na ławce trenerskiej, na której już od kilku lat zasiada Adam Boros. W poprzednich rozgrywkach drużyna bliska była miejsca barażowego o I ligę, zabrakło jednak tych siedmiu oczek do Garbarni Kraków. W obecnym sezonie elblążanom może być jednak ciężej, zwłaszcza że wielu ekspertów twierdzi, że jest to najsilniejsza II liga od lat. Natomiast trzeba otwarcie przyznać, iż skład Olimpii został mimo wszystko wzmocniony. W szczególności mam tu na myśli pozycję bramkarza. Krzysztof Pilarz to człowiek, który może dać nieco więcej pewności w tyłach i jest gwarantem kilku jak nie kilkunastu punktów w sezonie. Także i pozycja napastnika została dodatkowo poszerzona o jednego piłkarza- Tomasza Personę, który przybył do Elbląga prosto z Ostrowca Świętokrzyskiego. Obaj zawodnicy dadzą nieco więcej doświadczenia oraz spokoju tej młodzieżowej mieszance od której aż się roi. Wyniki sparingów traktuję z przymrużeniem oka, gdyż rezultaty w takich pojedynkach później często nie mają odzwierciedlenia w meczach o punkty.
Przed meczem
Jako kibic, chciałbym aby Widzew wygrał, jako realista uważam, że trzy punkty zostaną w Łodzi, choć te łatwo nie przyjdą. Spodziewam się szarpanej gry, ale mimo wszystko lepszej niż ta jaką oglądaliśmy za czasów Franciszka Smudy w poprzednim sezonie. Myślę, że będą powody do radości i nadzieja na to, że gra będzie się poprawiać. Co do Olimpii, to wydaje mi się, że zagrają zachowawczo i z rzadka będą próbowali zagrozić bramce gospodarzy. Jako kibice przygotujmy się chyba na mecz walki. Ja podchodzę z takim nastawieniem.
O Widzewie
Łodzianie nie mieli zbyt wiele czasu na przygotowanie się do rozgrywek, a i pewnym utrudnieniem mogła być zmiana szkoleniowca, z której mimo wszystko w Łodzi są zadowoleni. Nieprzekonująca gra Widzewa za Franciszka Smudy ma się teraz zmienić na skuteczną grę pod dowództwem o wiele młodszego fachowca- Radosława Mroczkowskiego. Nowy szkoleniowiec podczas letniego okresu przygotowawczego dokonał kilku ważnych zmian, ale co ważne uniknął rewolucji kadrowej. Z klubem pożegnali się ci, którzy nie grali zbyt wiele w trakcie sezonu, a w ich miejsce pojawili się tacy zawodnicy, którzy mają grę Widzewa pociągnąć do przodu. W głównej mierze jednak Widzew postanowił wzmocnić zdecydowanie bardziej formacje defensywne, stąd też pojawienie się Sebastiana Kamińskiego oraz Simonasa Pauliusa. Szczególnie ten drugi może być ciekawą postacią, jest to wszak reprezentant Litwy. Obaj zapewne będą podstawowymi wyborami trenera Mroczkowskiego. Za Litwinem przemawia absencja Dario Kristo, który stał się jednym z ulubieńców kibiców Widzewa w poprzednim sezonie rundy wiosennej. Co ważne oprócz wspomnianego Chorwata nie zagra również Bartłomiej Niedziela oraz Marcin Pieńkowski. Na dzień dzisiejszy wielką niewiadomą dla mnie jest pierwszy skład Widzewa jaki wybiegnie na Olimpię. W dodatku sam trener niepewny jest formy swojego zespołu, tak więc inauguracja będzie zapewne nerwowa dla kibiców Widzewa.
O Olimpii
W Elblągu latem nudno nie było. Jednakże w porównaniu do Widzewa tam jest stabilizacja na ławce trenerskiej, na której już od kilku lat zasiada Adam Boros. W poprzednich rozgrywkach drużyna bliska była miejsca barażowego o I ligę, zabrakło jednak tych siedmiu oczek do Garbarni Kraków. W obecnym sezonie elblążanom może być jednak ciężej, zwłaszcza że wielu ekspertów twierdzi, że jest to najsilniejsza II liga od lat. Natomiast trzeba otwarcie przyznać, iż skład Olimpii został mimo wszystko wzmocniony. W szczególności mam tu na myśli pozycję bramkarza. Krzysztof Pilarz to człowiek, który może dać nieco więcej pewności w tyłach i jest gwarantem kilku jak nie kilkunastu punktów w sezonie. Także i pozycja napastnika została dodatkowo poszerzona o jednego piłkarza- Tomasza Personę, który przybył do Elbląga prosto z Ostrowca Świętokrzyskiego. Obaj zawodnicy dadzą nieco więcej doświadczenia oraz spokoju tej młodzieżowej mieszance od której aż się roi. Wyniki sparingów traktuję z przymrużeniem oka, gdyż rezultaty w takich pojedynkach później często nie mają odzwierciedlenia w meczach o punkty.
Przed meczem
Jako kibic, chciałbym aby Widzew wygrał, jako realista uważam, że trzy punkty zostaną w Łodzi, choć te łatwo nie przyjdą. Spodziewam się szarpanej gry, ale mimo wszystko lepszej niż ta jaką oglądaliśmy za czasów Franciszka Smudy w poprzednim sezonie. Myślę, że będą powody do radości i nadzieja na to, że gra będzie się poprawiać. Co do Olimpii, to wydaje mi się, że zagrają zachowawczo i z rzadka będą próbowali zagrozić bramce gospodarzy. Jako kibice przygotujmy się chyba na mecz walki. Ja podchodzę z takim nastawieniem.
Komentarze
Prześlij komentarz