Pierwszym przystankiem podczas trasy po II lidze są Katowice. Widzew wreszcie ma okazję jechać do większego miasta, gdyż w III lidze głównie musiał błąkać się po mniejszych miejscowościach. Wyjazd jednak na Śląsk nie jest w żadnym wypadku wycieczką, a miejscem w którym Widzew ma wygrać i zdobyć ważne trzy punkty. Po pierwszym spotkaniu to łodzianie mogą być w lepszych nastrojach, ale trzeba pamiętać, że po jednym zwycięstwie muszą nadejść kolejne. Warto też zastanowić się nad problemem wyjazdów, z którymi jeszcze kilka miesięcy temu piłkarze Widzewa mieli problemy.
O Rozwoju
Zespół z Katowic pod żadnym względem nie może być zadowolonym po ostatnim spotkaniu, w którym to stracili punkty w wydawałoby się zwycięskim meczu z beniaminkiem z Torunia i to jeszcze na stadionie Elany. Wystarczyły trzy minuty, by ekipa gospodarzy Rozwój położyła na łopatki, ale potem nie wiedzieć czemu wszystko się posypało. Z wyniku 0:2 dla gości zrobiło się 2:2 i to zdecydowanie bardziej usatysfakcjonowany mógł być zespół, który dopiero co awansował do II ligi. Dziwna to jednak strata punktów ekipy z Katowic, tym bardziej że nie jest to jakiś zespół złożony z piłkarzy nabierających doświadczenia. Seweryn Gancarczyk czy Tomasz Wróbel są wszak zawodnikami mającymi niemałe doświadczenie. Szczególnie ten pierwszy, to były reprezentant Polski z niezwykle bogatą karierą piłkarską. Grał na Ukrainie i w kilku polskich klubach. Ten drugi ma co prawda uboższe CV od klubowego kolegi, ale i tak jest na tyle pokaźne, że wielu zawodników na tym poziomie rozgrywek może mu zazdrościć. W dużej mierze zespół oparty jest na piłkarzach, którzy przez większość swojej kariery grali na Śląsku, a całość zamyka szkoleniowiec, który również z tej części Polski się wywodzi, czyli Marek Koniarek. Tego trenera zresztą nie ma sensu chyba przedstawiać, bo w Łodzi szczególnie po wschodniej stronie miasta każdy wie kim był ten człowiek. Były supersnajper zapewne już ma kilka pomysłów na to, by zneutralizować ekipę prowadzoną przez trenera Radosława Mroczkowskiego. Na szybko mogę napisać, że Rozwój to drużyna, która nieźle wyglądała gdy wyprowadzała kontrataki. Problemem jednak była skuteczność, a gole padły po stałych fragmentach gry. Pierwszy po rzucie wolnym, który bity był przez Rafała Kulińskiego. Drugi padł po rzucie karnym. Zauważyłem, że Rozwój lubi grać wysoko i często nadziewał się również na kontry Elany, ta jednak również nie popisywała się skutecznością, aż do 82. minuty. Rywale Widzewa będą musieli popracować nie tylko nad skutecznością, ale i koncentracją, po stracone dwa gole padły w ciągu dwóch minut i to właśnie przy stanie 0:2.
O Widzewie
Dobre nastroje panują w Łodzi. Zwycięstwa budują morale, ale moim zdaniem rywal będzie teraz bardziej wymagającym. Poza tym znając problemy na wyjazdach łódzkich zawodników można się spodziewać prawdziwych męczarni. Optymizmu jednak dodaje fakt, że obrona wygląda na dobrze poukładaną. Damian Paszliński czy Sebastian Kamiński dobrze zaprezentowali się w spotkaniu z Olimpią, więc w drugim można liczyć na kolejny udany występ obu panów. Również i gra w przodzie uległa poprawie. Akcje są bardziej przemyślane, jest kilka wariantów i rzadziej można oglądać chaos niż to było wiosną poprzedniego sezonu. Niewiadomą pozostaje raczej skład. Tego ponoć się nie zmienia jeżeli jest zwycięski, ale sadzanie na ławce kapitana drużyny- Daniela Mąki czy Michała Millera jest sprawą dość dziwną, zwłaszcza w przypadku tego pierwszego. Być może ostatnio grali lepsi, tak więc obaj zawodnicy chyba musza uzbroić się w cierpliwość.
Przed meczem
Tak jak wspomniałem, spodziewam się bardzo trudnego, wyjazdowego pojedynku. Widzew, to drużyna która niewiele zmieniła się względem poprzedniego sezonu, więc i wielu zawodników ma w pamięci ogromne problemy na wyjazdach. Do tego warto wziąć pod uwagę fakt, że na Widzew każdy się spina i zazwyczaj sprawia ogromne problemy. Jeżeli wygra zespół gości, to raczej minimalnie, jeżeli jednak miałbym obstawiać rezultat sobotniego starcia, to raczej postawiłbym na remis. Trener Marek Koniarek już raz zatrzymał Widzew, gdy prowadził w 2005 roku Górnik Polkowice i mimo, że jego zespół grał w osłabieniu, to zdołał wywalczyć cenny punkt. To oczywiście niewiele znacząca ciekawostka. Tu spotkają się kompletnie inne zespoły, z innymi twarzami i w dodatku na innym szczeblu rozgrywkowym. Co do samej gry, to oczekiwałbym tego, by Widzew zadbał o oba boki obrony, wydaje mi się, że tamtymi strefami Rozwój może zrobić sobie przewagę, ale i tą samą bronią możemy pokonać rywala. Jakby nie patrzeć siła ofensywna Widzewa jest zdecydowanie silniejsza niż Elany, przynajmniej na papierze.
O Rozwoju
Zespół z Katowic pod żadnym względem nie może być zadowolonym po ostatnim spotkaniu, w którym to stracili punkty w wydawałoby się zwycięskim meczu z beniaminkiem z Torunia i to jeszcze na stadionie Elany. Wystarczyły trzy minuty, by ekipa gospodarzy Rozwój położyła na łopatki, ale potem nie wiedzieć czemu wszystko się posypało. Z wyniku 0:2 dla gości zrobiło się 2:2 i to zdecydowanie bardziej usatysfakcjonowany mógł być zespół, który dopiero co awansował do II ligi. Dziwna to jednak strata punktów ekipy z Katowic, tym bardziej że nie jest to jakiś zespół złożony z piłkarzy nabierających doświadczenia. Seweryn Gancarczyk czy Tomasz Wróbel są wszak zawodnikami mającymi niemałe doświadczenie. Szczególnie ten pierwszy, to były reprezentant Polski z niezwykle bogatą karierą piłkarską. Grał na Ukrainie i w kilku polskich klubach. Ten drugi ma co prawda uboższe CV od klubowego kolegi, ale i tak jest na tyle pokaźne, że wielu zawodników na tym poziomie rozgrywek może mu zazdrościć. W dużej mierze zespół oparty jest na piłkarzach, którzy przez większość swojej kariery grali na Śląsku, a całość zamyka szkoleniowiec, który również z tej części Polski się wywodzi, czyli Marek Koniarek. Tego trenera zresztą nie ma sensu chyba przedstawiać, bo w Łodzi szczególnie po wschodniej stronie miasta każdy wie kim był ten człowiek. Były supersnajper zapewne już ma kilka pomysłów na to, by zneutralizować ekipę prowadzoną przez trenera Radosława Mroczkowskiego. Na szybko mogę napisać, że Rozwój to drużyna, która nieźle wyglądała gdy wyprowadzała kontrataki. Problemem jednak była skuteczność, a gole padły po stałych fragmentach gry. Pierwszy po rzucie wolnym, który bity był przez Rafała Kulińskiego. Drugi padł po rzucie karnym. Zauważyłem, że Rozwój lubi grać wysoko i często nadziewał się również na kontry Elany, ta jednak również nie popisywała się skutecznością, aż do 82. minuty. Rywale Widzewa będą musieli popracować nie tylko nad skutecznością, ale i koncentracją, po stracone dwa gole padły w ciągu dwóch minut i to właśnie przy stanie 0:2.
O Widzewie
Dobre nastroje panują w Łodzi. Zwycięstwa budują morale, ale moim zdaniem rywal będzie teraz bardziej wymagającym. Poza tym znając problemy na wyjazdach łódzkich zawodników można się spodziewać prawdziwych męczarni. Optymizmu jednak dodaje fakt, że obrona wygląda na dobrze poukładaną. Damian Paszliński czy Sebastian Kamiński dobrze zaprezentowali się w spotkaniu z Olimpią, więc w drugim można liczyć na kolejny udany występ obu panów. Również i gra w przodzie uległa poprawie. Akcje są bardziej przemyślane, jest kilka wariantów i rzadziej można oglądać chaos niż to było wiosną poprzedniego sezonu. Niewiadomą pozostaje raczej skład. Tego ponoć się nie zmienia jeżeli jest zwycięski, ale sadzanie na ławce kapitana drużyny- Daniela Mąki czy Michała Millera jest sprawą dość dziwną, zwłaszcza w przypadku tego pierwszego. Być może ostatnio grali lepsi, tak więc obaj zawodnicy chyba musza uzbroić się w cierpliwość.
Przed meczem
Tak jak wspomniałem, spodziewam się bardzo trudnego, wyjazdowego pojedynku. Widzew, to drużyna która niewiele zmieniła się względem poprzedniego sezonu, więc i wielu zawodników ma w pamięci ogromne problemy na wyjazdach. Do tego warto wziąć pod uwagę fakt, że na Widzew każdy się spina i zazwyczaj sprawia ogromne problemy. Jeżeli wygra zespół gości, to raczej minimalnie, jeżeli jednak miałbym obstawiać rezultat sobotniego starcia, to raczej postawiłbym na remis. Trener Marek Koniarek już raz zatrzymał Widzew, gdy prowadził w 2005 roku Górnik Polkowice i mimo, że jego zespół grał w osłabieniu, to zdołał wywalczyć cenny punkt. To oczywiście niewiele znacząca ciekawostka. Tu spotkają się kompletnie inne zespoły, z innymi twarzami i w dodatku na innym szczeblu rozgrywkowym. Co do samej gry, to oczekiwałbym tego, by Widzew zadbał o oba boki obrony, wydaje mi się, że tamtymi strefami Rozwój może zrobić sobie przewagę, ale i tą samą bronią możemy pokonać rywala. Jakby nie patrzeć siła ofensywna Widzewa jest zdecydowanie silniejsza niż Elany, przynajmniej na papierze.
Komentarze
Prześlij komentarz