Wynik pierwszego meczu z Olimpią Elbląg zadowolił wszystkich i przyćmił wszelakie nieporozumienia. Jednym z takich jest dla mnie posadzenie kapitana zespołu na ławce rezerwowych. Zastanawiam się czemu miał służyć taki zabieg przeprowadzony przez szkoleniowca, by sadzać Daniela Mąkę na ławce rezerwowych choć zaraz przed sezonem ogłoszono, że pomocnik dostał kapitańską opaskę? Tak jak wspomniałem wcześniej, rezultat końcowy spotkania przysłonił tę sprawę, więc i nikt właściwie nie zauważył, bądź nie chciał zauważyć, że tak ważnej postaci nie ma od pierwszych minut.
Niebawem zostanie rozegrane spotkanie z Rozwojem w Katowicach i pytanie nasuwa się samo, czy Mąka znowu zasiądzie w pobliżu trenera i będzie obserwował poczynania kolegów, czy dostanie szanse pokazania się i pomoże drużynie w meczu. Jeżeli opcja numer jeden się sprawdzi, to w jakim celu jeden z bardziej doświadczonych widzewiaków został liderem drużyny? Czy ma tę funkcję pełnić jedynie w szatni? Ma pomagać ustawić zespół trenerowi Radosławowi Mroczkowskiemu widząc wszystko z tego samego punktu co i sam szkoleniowiec? A może okazało się tuż przed spotkaniem, że są jednak lepsi i inni bardziej zasługują na grę od pierwszego gwizdka. Mimo wszystko wydaje mi się, że najnormalniejszą rzeczą w świecie byłoby na postawienie Daniela Mąki do składu już od samego początku z Rozwojem.
Na koniec decyzja należy do trenera, ponieważ to on rządzi składem, a mnie pozostaje gdybanie, do którego mam prawo. Poza tym dopóki są wyniki, to nie ma większego sensu czepianie się takich detali. Jeżeli to się sprawdza, to nic tylko się cieszyć. Radosław Mroczkowski najwidoczniej wie co robi, więc wypada mu tylko ufać i dopingować.
Niebawem zostanie rozegrane spotkanie z Rozwojem w Katowicach i pytanie nasuwa się samo, czy Mąka znowu zasiądzie w pobliżu trenera i będzie obserwował poczynania kolegów, czy dostanie szanse pokazania się i pomoże drużynie w meczu. Jeżeli opcja numer jeden się sprawdzi, to w jakim celu jeden z bardziej doświadczonych widzewiaków został liderem drużyny? Czy ma tę funkcję pełnić jedynie w szatni? Ma pomagać ustawić zespół trenerowi Radosławowi Mroczkowskiemu widząc wszystko z tego samego punktu co i sam szkoleniowiec? A może okazało się tuż przed spotkaniem, że są jednak lepsi i inni bardziej zasługują na grę od pierwszego gwizdka. Mimo wszystko wydaje mi się, że najnormalniejszą rzeczą w świecie byłoby na postawienie Daniela Mąki do składu już od samego początku z Rozwojem.
Na koniec decyzja należy do trenera, ponieważ to on rządzi składem, a mnie pozostaje gdybanie, do którego mam prawo. Poza tym dopóki są wyniki, to nie ma większego sensu czepianie się takich detali. Jeżeli to się sprawdza, to nic tylko się cieszyć. Radosław Mroczkowski najwidoczniej wie co robi, więc wypada mu tylko ufać i dopingować.
Komentarze
Prześlij komentarz