Wreszcie nadszedł moment, w którym mogę nieco odbiec od tekstów dotyczących samych spotkań. Ostatnia informacja jaka dobiega z widzewskich źródeł mija się z tym, czym byliśmy My kibice karmieni od dawna. Mówiono, że Widzew oddycha, że ma niesamowite perspektywy. Zakładane były cele, w których głównym był awans do ekstraklasy w jak najszybszy sposób. Murapol, czyli główny sponsor miał odbudować dzięki swoim pieniądzom klub nieco przykurzony dając tym samym radość kibicom oczekującym powrotu na salony ukochanego klubu. Wszystko pięknie się zapowiadało. Michał Sapota, czyli główny dowodzący w Widzewie miał całkiem dobre plany w sprawie funkcjonowania klubu. Miało być krok po kroku, bez wydawania na prawo i lewo pieniędzy. Był powrót legendy klubu- Franciszka Smudy, którego tak kibice się domagali. Trener przyszedł i drużyna na ten moment jest bardzo bliska awansu do II ligi.
W środę 30 maja padła jednak informacja, która zaskoczyła wszystkich. Widzewskie portale i nie tylko, poinformowały o tym, że sponsor nie przejmie całościowych akcji klubu. Finanse łódzkiego Widzewa ponoć nie są zagrożone, co w pewien sposób może pocieszyć kibiców. Mimo to pozostaje pytanie co dalej? Widzew prowadził się dosyć rozrzutnie. Ściągając trenera do III ligi mającego mistrzostwo Polski czy prowadzenie kadry narodowej z pewnością do najtańszych ruchów nie należało. To samo można powiedzieć o sztabie szkoleniowym czy nabytku z okresu zimowego, czyli Robercie Demjanie. Sądzę, że utrzymanie takich osób w klubie wiąże się ze sporymi wydatkami na pensje. Oczywiście wiele zwraca się poprzez przychody z dni meczowych, ale teraz zapewne budżet się zmieni i Widzew będzie musiał chyba żyć nieco oszczędniej.
To jak będzie w przyszłości wiele zależy od awansu do II ligi. Ten jest na wyciągnięcie ręki. Jednakże Lechia Tomaszów Mazowiecki chce się pokazać i zapamiętać łódzkim kibicom. Jeżeli Widzew swojego celu by nie osiągnął w klubie spodziewałbym się rewolucji, do czego zdążyłem się przyzwyczaić. Lepiej, więc aby łodzianie awansowali. Wtedy byłyby większe nadzieje na lepsze dni i w Łodzi może byłoby spokojne budowanie klubu. Niestety trzeba czekać w niecierpliwości.
W środę 30 maja padła jednak informacja, która zaskoczyła wszystkich. Widzewskie portale i nie tylko, poinformowały o tym, że sponsor nie przejmie całościowych akcji klubu. Finanse łódzkiego Widzewa ponoć nie są zagrożone, co w pewien sposób może pocieszyć kibiców. Mimo to pozostaje pytanie co dalej? Widzew prowadził się dosyć rozrzutnie. Ściągając trenera do III ligi mającego mistrzostwo Polski czy prowadzenie kadry narodowej z pewnością do najtańszych ruchów nie należało. To samo można powiedzieć o sztabie szkoleniowym czy nabytku z okresu zimowego, czyli Robercie Demjanie. Sądzę, że utrzymanie takich osób w klubie wiąże się ze sporymi wydatkami na pensje. Oczywiście wiele zwraca się poprzez przychody z dni meczowych, ale teraz zapewne budżet się zmieni i Widzew będzie musiał chyba żyć nieco oszczędniej.
To jak będzie w przyszłości wiele zależy od awansu do II ligi. Ten jest na wyciągnięcie ręki. Jednakże Lechia Tomaszów Mazowiecki chce się pokazać i zapamiętać łódzkim kibicom. Jeżeli Widzew swojego celu by nie osiągnął w klubie spodziewałbym się rewolucji, do czego zdążyłem się przyzwyczaić. Lepiej, więc aby łodzianie awansowali. Wtedy byłyby większe nadzieje na lepsze dni i w Łodzi może byłoby spokojne budowanie klubu. Niestety trzeba czekać w niecierpliwości.
Komentarze
Prześlij komentarz