Nie takiego wyniku spodziewali się fani łódzkiego Widzewa oraz ja. Z pewnością liczyłem się z tym, że spotkanie w Warszawie będzie kolejnym z tych spotkań, w których łodzianie wygrają po wielkich mękach. Katorgi były, problem w tym, że spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości. Zastanawiałem się, czy aby na pewno ocenić piłkarzy, których wszyscy opisują jako faworytów do awansu. Stwierdziłem, że mimo wszystko należy kilka słów dać od siebie.
Maciej Humerski- bramkarza nie ma co winić, popełnił raz błąd co prawda, ale te zdarzają się każdemu. Przy golach dla Ursusa nie miał większych szans.
Marcin Kozłowski- nerwowy, niepewny i w dodatku dostał niepotrzebnie żółtą kartkę.
Damian Kostkowski- bardzo staram się, by nie napisać zbyt dużo, tak aby nie obrazić zawodnika. Zagrał słabo i tym występem powinien dostać szansę gry w...rezerwach.
Sebastian Zieleniecki- również nic nadzwyczajnego nie zagrał. Nie panuje nad grą w defensywie.
Marcin Pigiel- kilka strat, po jego stronie padła bramka. Słaby mecz w jego wykonaniu.
Mateusz Michalski- wciąż jest cieniem zawodnika nawet z okresu rundy jesiennej.
Dario Kristo- miewał lepsze występy. W środku boiska było mnóstwo chaosu, nie tego się od niego oczekuje.
Maciej Kazimierowicz- dobrych fragmentów w jego wykonaniu było jak na lekarstwo, tych gorszych od groma.
Marcin Pieńkowski- mam wrażenie od dwóch spotkań, że tylko jemu się chce grać w piłkę. Mimo chęci Widzewa nie zbawił.
Karol Stanek- poczłapał trochę po boisku, z pewnością obrońcy nie mogli mieć z nim problemów.
Robert Demjan- do Łodzi przyjechał po to, by strzelać gola, a zmarnował "setkę", a w dodatku niewiele wniósł do gry ofensywnej.
...
Kacper Falon- po wejściu na drugą połowę raczej nikogo nie rozpieścił. Był może bardziej widoczny niż Stanek, ale za wiele było w jego wykonaniu niedokładności.
Daniel Mąka- może nie miał z kim grać po prostu. Ten mecz specjalnie mu nie wyszedł.
Marek Zuziak- powinien był strzelić gola i stać się bohaterem Widzewa, a tak pozostał niesmak. Kolejny słaby mecz.
Michał Miller- ze wszystkich rezerwowych, to właśnie Miller dał najwięcej. Wystarczyła minuta, by ulubieniec trybun wpisał się na listę strzelców.
...
Marcin Broniszewski- za skład zapewne odpowiadał jeszcze trener Smuda, jednakże w meczu asystent, który zastępował pierwszego trenera nie bardzo reagował na wydarzenia. Widzewa grał po prostu tak jakby wygrywał i mógł sobie kopać piłkę na własnej połowie. Dobrze, że po meczu zauważył swoje błędy. Teraz ważne, by wyciągnąć z nich wnioski i ich nie powtarzać.
Maciej Humerski- bramkarza nie ma co winić, popełnił raz błąd co prawda, ale te zdarzają się każdemu. Przy golach dla Ursusa nie miał większych szans.
Marcin Kozłowski- nerwowy, niepewny i w dodatku dostał niepotrzebnie żółtą kartkę.
Damian Kostkowski- bardzo staram się, by nie napisać zbyt dużo, tak aby nie obrazić zawodnika. Zagrał słabo i tym występem powinien dostać szansę gry w...rezerwach.
Sebastian Zieleniecki- również nic nadzwyczajnego nie zagrał. Nie panuje nad grą w defensywie.
Marcin Pigiel- kilka strat, po jego stronie padła bramka. Słaby mecz w jego wykonaniu.
Mateusz Michalski- wciąż jest cieniem zawodnika nawet z okresu rundy jesiennej.
Dario Kristo- miewał lepsze występy. W środku boiska było mnóstwo chaosu, nie tego się od niego oczekuje.
Maciej Kazimierowicz- dobrych fragmentów w jego wykonaniu było jak na lekarstwo, tych gorszych od groma.
Marcin Pieńkowski- mam wrażenie od dwóch spotkań, że tylko jemu się chce grać w piłkę. Mimo chęci Widzewa nie zbawił.
Karol Stanek- poczłapał trochę po boisku, z pewnością obrońcy nie mogli mieć z nim problemów.
Robert Demjan- do Łodzi przyjechał po to, by strzelać gola, a zmarnował "setkę", a w dodatku niewiele wniósł do gry ofensywnej.
...
Kacper Falon- po wejściu na drugą połowę raczej nikogo nie rozpieścił. Był może bardziej widoczny niż Stanek, ale za wiele było w jego wykonaniu niedokładności.
Daniel Mąka- może nie miał z kim grać po prostu. Ten mecz specjalnie mu nie wyszedł.
Marek Zuziak- powinien był strzelić gola i stać się bohaterem Widzewa, a tak pozostał niesmak. Kolejny słaby mecz.
Michał Miller- ze wszystkich rezerwowych, to właśnie Miller dał najwięcej. Wystarczyła minuta, by ulubieniec trybun wpisał się na listę strzelców.
...
Marcin Broniszewski- za skład zapewne odpowiadał jeszcze trener Smuda, jednakże w meczu asystent, który zastępował pierwszego trenera nie bardzo reagował na wydarzenia. Widzewa grał po prostu tak jakby wygrywał i mógł sobie kopać piłkę na własnej połowie. Dobrze, że po meczu zauważył swoje błędy. Teraz ważne, by wyciągnąć z nich wnioski i ich nie powtarzać.
Komentarze
Prześlij komentarz