Niewiele spotkań z poziomu III ligi może cieszyć się taką popularnością, jak to, które odbędzie się za niespełna godzinę. Na przeciwko siebie wyjdą kluby, które niegdyś rywalizowały na najwyższym stopniu rozgrywkowym. Jednakże sytuacja Widzewa się pogmatwała na tyle, iż łodzian musi zadowolić rywalizacja jedynie z rezerwami stołecznego klubu. Faworytem w tym spotkaniu będzie oczywiście łódzki Widzew mający w składzie bardziej doświadczonych zawodników od rezerw Legii, poza tym osoba byłego selekcjonera Franciszka Smudy i czerwono- biało- czerwona armia kibiców może spowodować u każdego niemały stres.
Do tego pojedynku widzewiacy podejdą w lekkim osłabieniu, a nawet można uznać na ten moment, że będzie to poważne osłabienie. Patryk Wolański nie jeden mecz w tym sezonie wyratował, tym razem jego osobę musi zastąpić Maciej Humerski, ten jednak też nie zawodzi. Zdecydowanie gorzej wygląda linia obrony. Słaba forma środkowych obrońców oraz pauza wychowanka Widzewa- Marcina Kozłowskiego sprawia, że mam lekką niepewność o korzystny wynik dla łodzian. Problem z prawą stroną jest do tego na tyle duży, dlatego też, że nikt tam nie grał od dłuższego czasu. Bartłomiej Niedziela jako zastępca Cinka też przecież nie zagra. W drugiej linii nie ma wcale lepiej. Aleksander Kwiek co prawda nie grał, gdyż nie wywalczył sobie miejsca w składzie, natomiast Marek Zuziak to miejsce miał, jednakże kontuzja sprawiła, że trener musiał postawić na kogoś innego. Jak, więc widać jest wiele problemów, mimo to wierzę, że Widzew wygra. Dlaczego? Gra u siebie, a tu raczej nie przegrywa, nawet wtedy, gdy gra niezwykle słabo, nawet ostatnio nie traci punktów. Nie spodziewam się pięknej gry, a raczej wymęczonej wygranej. Młodzi piłkarze Legii nie będą mieć łatwo na tym stadionie, może zjeść ich presja i chociaż będą chęci u nich by sprawić niespodziankę, to nic, przynajmniej taką mam nadzieję, nie ugrają.
Do tego pojedynku widzewiacy podejdą w lekkim osłabieniu, a nawet można uznać na ten moment, że będzie to poważne osłabienie. Patryk Wolański nie jeden mecz w tym sezonie wyratował, tym razem jego osobę musi zastąpić Maciej Humerski, ten jednak też nie zawodzi. Zdecydowanie gorzej wygląda linia obrony. Słaba forma środkowych obrońców oraz pauza wychowanka Widzewa- Marcina Kozłowskiego sprawia, że mam lekką niepewność o korzystny wynik dla łodzian. Problem z prawą stroną jest do tego na tyle duży, dlatego też, że nikt tam nie grał od dłuższego czasu. Bartłomiej Niedziela jako zastępca Cinka też przecież nie zagra. W drugiej linii nie ma wcale lepiej. Aleksander Kwiek co prawda nie grał, gdyż nie wywalczył sobie miejsca w składzie, natomiast Marek Zuziak to miejsce miał, jednakże kontuzja sprawiła, że trener musiał postawić na kogoś innego. Jak, więc widać jest wiele problemów, mimo to wierzę, że Widzew wygra. Dlaczego? Gra u siebie, a tu raczej nie przegrywa, nawet wtedy, gdy gra niezwykle słabo, nawet ostatnio nie traci punktów. Nie spodziewam się pięknej gry, a raczej wymęczonej wygranej. Młodzi piłkarze Legii nie będą mieć łatwo na tym stadionie, może zjeść ich presja i chociaż będą chęci u nich by sprawić niespodziankę, to nic, przynajmniej taką mam nadzieję, nie ugrają.
Komentarze
Prześlij komentarz