Przed meczem spodziewałem się pewnego i wysokiego zwycięstwa Widzewa. Moje nadzieje pokładałem w słabej formie rywala, który w ostatnich swoich czterech meczach zdobył ledwie punkt. Widzew natomiast nawet słabo grający u siebie po prostu wygrywał. Często w tych zwycięstwach pomagało szczęście, który akurat teraz się od Nas odwróciło.
Maciej Humerski- swoimi występami sprawia, że tym razem to Patryk Wolański musi sobie posiedzieć na ławce rezerwowych. Kolejny bardzo dobry występ bramkarza. Niestety to on, a nie zawodnicy ofensywni zasługuje na miano bohatera meczu po stronie Widzewa.
Marcin Kozłowski- zatracił gdzieś swoje walory, z których zasłynął podczas pierwszej przygody z Widzewem, gdy ten grał jeszcze w I lidze. Grał zachowawczo i bez przekonania.
Sebastian Zieleniecki- to, że Widzew nie stracił więcej goli nie jest w żadnym wypadku zasługą kapitana.
Damian Kostkowski- jeżeli zatrzymał jakiekolwiek podanie, to więcej w tym przypadku i niedokładnych podań rywali niż woli ze strony widzewiaka.
Marek Zuziak- postawienie tego zawodnika na lewej obronie było porażką. Ofensywni zawodnicy Huragana mogli biegać po jego stronie bez żadnych konsekwencji.
Mateusz Michalski- podobnie jak Cinek też zatracił swoje walory. Jedyne co mu dobrze wychodziło w meczu z Kaczkanem, to rzuty rożne, do których widać się przyłożył.
Maciej Kazimierowicz- za żadne skarby nie mogę się przekonać do tego piłkarza. Wszystkie piłki do tyłu albo wszerz. Straszne dziury w środku pomocy.
Dario Kristo- jeden z niewielu, który choć spróbował coś zmienić. Próbował uderzyć na bramkę, zabrakło precyzji, mimo to i tak występ in minus.
Marcin Pieńkowski- jedyny zawodnik z pola zasługujący na brawa. To po jego akcji padła bramka i to on stwarzał największe zagrożenie w szykach obrony rywala. Z pewnością jemu się chciało grać.
Karol Stanek- nie dostaje podań, to nie strzela bramek. Brakuje mu doświadczenia i pewności.
Robert Demjan- niczym kamaleon dostosował się do gry swojej drużyny.
...
Kacper Falon- był mało widoczny, nie wpłynął specjalnie na przebieg meczu.
Michał Miller- kibice się jego głośno domagali, ten może i chciał coś zrobić, ale po pierwsze nie miał zbyt wiele czasu, a i też nie było z kim grać.
Bartłomiej Rakowski- nie grał na swojej nominalnej pozycji, miał niewiele czasu, poza tym to nie jest piłkarz, od którego się wymaga cudów.
Daniel Mąka- jego wejście przy korzystnym wyniku mogłoby oznaczać zmianę taktyczną, problem w tym, że remis to z pewnością nie rezultat, z którego w Łodzi powinni być zadowoleni.
...
Franciszek Smuda- trenerowi niewątpliwie coś się poprzestawiało, jeżeli na konferencji pomeczowej ma pretensje do kibiców. Również wybory jakich dokonuje przy wyborze wyjściowej jedenastki są po prostu pomyłką. Nie mam pojęcia czemu wciąż szkoleniowiec stawia na parę stoperów Kostkowski- Zieleniecki, z czego ten pierwszy gra bardzo słabo. Również postawienie pomocnika na lewej obronie i to takiego, który wrócił niedawno po kontuzji też jak się okazało było złym pomysłem. Również brak w składzie od pierwszej minuty Michała Millera i Daniela Mąki też jest sprawą dość kontrowersyjną. W tej zgadzam się nawet z resztą kibiców.
Komentarze
Prześlij komentarz