Łodzianie zainaugurowali rundę wiosenną pozytywnym wynikiem i w dodatku wskoczyli na fotel lidera, który mam nadzieję będzie ich miejscem aż do końca sezonu. Spodziewałem się zwycięstwa z pewnymi utrudnieniami, a nie z fajerwerkami jakich spodziewała się część kibiców po dających bardzo dobre nadzieje meczach kontrolnych. Łatwo nie było, ale pierwsza bramka jaką strzelił podczas swojego debiutu w nowych barwach Robert Demjan nieco ustawiła mecz, dzięki czemu Widzew mógł utrzymywać prowadzenie. Victoria Sulejówek zdecydowanie nie wyglądała na zespół jaki pamiętamy z rundy jesiennej. Odnosiłem wrażenie, że była przestraszona całej wrzawy i otoczki całego meczu. Co ciekawe, stracona przez przyjezdnych bramka spowodowała, że zeszło z piłkarzy ciśnienie i ci grali coraz odważniej. Problem Victorii jednak nie tkwił w tym, że Widzew im nie pozwalał na więcej. Z mojego punktu widzenia, problem dotyczył zwyczajnie braku umiejętności, zachowania w pewnych sytuacjach zimnej krwi albo i po prostu gorszego dnia. Podopieczni trenera Franciszka Smudy choć nie grali najgorzej w wielu kwestiach muszą się poprawić, bo przyjdą lepsi rywale, którym dopisze nieco więcej szczęścia lub uwierzą we własne możliwości i po raz kolejny dojdzie do niemiłej sytuacji, w której Widzew straci punkty.
Plusy
Minusy
Oceny indywidualne
Patryk Wolański- można go uznać cichym bohaterem spotkania, gdyby nie jego interwencje mogłoby być różnie. Victoria swoje sytuacje mała, ale łódzki bramkarz wiedział, po co stoi między słupkami.
Marcin Kozłowski- z przodu widoczny, ale w tyłach zostawiał za sobą dziury. Momentami było zbyt gorąco pod Naszą bramką.
Damian Kostkowski- całkiem przyzwoite spotkanie. W dużej mierze dzięki ofensywnym zawodnikom Victorii, którzy próbując rozegrać akcję, trafiali w niego piłką.
Sebastian Zieleniecki- kapitan zespołu spisał się na medal, mimo to w polu karnym Widzewa było zbyt nerwowo. Potrzeba może jeszcze czasu, by ten filar obrony zgrał ze sobą całą defensywę.
Marcin Pigiel- W moim mniemaniu ten zawodnik zaliczył najlepszy występ spośród wszystkich defensorów Widzewa.
Mateusz Michalski- brawo za asystę, ale te stałe fragmenty gry są do poprawy. Tęsknię za jego akcjami indywidualnymi, oczywiście udanymi, których w tym meczu zabrakło.
Dario Kristo- debiut może być usprawiedliwieniem.W końcu niejednego zjada presja przed taką publiką. Liczę jednak na lepsze występy.
Maciej Kazimierowicz- on akurat takich ulg jak Chorwat nie ma. Z gry więcej mieli chyba przyjezdni. Może coś tam przeciął, ale mogłoby być lepiej.
Marek Zuziak- debiut i od razu bramka. Czego można chcieć więcej. Oby więcej takich spotkań.
Marcin Pieńkowski- nie ukrywajmy, zjadła go presja. Najpierw niech popracuje w kwestii mentalnej.
Robert Demjan- przyszedł, by zdobywać gole. Otworzył wynik i z miejsca stał się ulubieńcem trybun. Oby tak dalej.
...
Kacper Falon- swoim występem zgasił tego, którego zmieniał. Zaliczył asystę. Wystarczy.
Michał Miller- zagrał poprawnie, pomógł w odniesieniu zwycięstwa.
Daniel Mąka- chcciał się pokazać. Mógł strzelić gola, ale się nie udało.
Karol Stanek- wejścia smoka nie miał. Grał za krótko. Nie jego wina.
Franciszek Smuda- zdobył ze swoim zespołem trzy punkty, choć gra nie powalała. Oby kolejne mecze widzewiaków choć w części dorównały temu, co robią kibice na trybunach.
Plusy
- Dobre wprowadzenie się nowych zawodników
Minusy
- Stałe fragmenty gry
- Brak środka pola
Oceny indywidualne
Patryk Wolański- można go uznać cichym bohaterem spotkania, gdyby nie jego interwencje mogłoby być różnie. Victoria swoje sytuacje mała, ale łódzki bramkarz wiedział, po co stoi między słupkami.
Marcin Kozłowski- z przodu widoczny, ale w tyłach zostawiał za sobą dziury. Momentami było zbyt gorąco pod Naszą bramką.
Damian Kostkowski- całkiem przyzwoite spotkanie. W dużej mierze dzięki ofensywnym zawodnikom Victorii, którzy próbując rozegrać akcję, trafiali w niego piłką.
Sebastian Zieleniecki- kapitan zespołu spisał się na medal, mimo to w polu karnym Widzewa było zbyt nerwowo. Potrzeba może jeszcze czasu, by ten filar obrony zgrał ze sobą całą defensywę.
Marcin Pigiel- W moim mniemaniu ten zawodnik zaliczył najlepszy występ spośród wszystkich defensorów Widzewa.
Mateusz Michalski- brawo za asystę, ale te stałe fragmenty gry są do poprawy. Tęsknię za jego akcjami indywidualnymi, oczywiście udanymi, których w tym meczu zabrakło.
Dario Kristo- debiut może być usprawiedliwieniem.W końcu niejednego zjada presja przed taką publiką. Liczę jednak na lepsze występy.
Maciej Kazimierowicz- on akurat takich ulg jak Chorwat nie ma. Z gry więcej mieli chyba przyjezdni. Może coś tam przeciął, ale mogłoby być lepiej.
Marek Zuziak- debiut i od razu bramka. Czego można chcieć więcej. Oby więcej takich spotkań.
Marcin Pieńkowski- nie ukrywajmy, zjadła go presja. Najpierw niech popracuje w kwestii mentalnej.
Robert Demjan- przyszedł, by zdobywać gole. Otworzył wynik i z miejsca stał się ulubieńcem trybun. Oby tak dalej.
...
Kacper Falon- swoim występem zgasił tego, którego zmieniał. Zaliczył asystę. Wystarczy.
Michał Miller- zagrał poprawnie, pomógł w odniesieniu zwycięstwa.
Daniel Mąka- chcciał się pokazać. Mógł strzelić gola, ale się nie udało.
Karol Stanek- wejścia smoka nie miał. Grał za krótko. Nie jego wina.
Franciszek Smuda- zdobył ze swoim zespołem trzy punkty, choć gra nie powalała. Oby kolejne mecze widzewiaków choć w części dorównały temu, co robią kibice na trybunach.
Komentarze
Prześlij komentarz