Przejdź do głównej zawartości

Przed inauguracją wiosny

Piłkarska zima w III lidze już minęła. Do gry powracają już piłkarze Widzewa, których zadaniem jest awans o szczebel wyżej. Na początek jednak wygrać trzeba z Victorią Sulejówek, beniaminkiem który pół roku temu powstrzymał widzewiaków prowadzonych wówczas przez zwolnionego w nieładny sposób trenera Przemysława Cecherza. Teraz sytuacja w klubie wygląda zupełnie inaczej. Wydaje się, że wszystko jest poukładane, nowe władze mają pomysł, a nowy-stary trener Franciszek Smuda, który jest zarazem legendą klubu stawia podwaliny pod drużynę, która za kilka lat może coś znaczyć w ekstraklasie. Nawet okienko transferowe tej zimy wyglądało na dość spokojne i Widzew już robił rewolucji kadrowej do jakiej wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić. Większość zawodników, która została sprowadzona latem powinna zdobywać punkty również na wiosnę, a by im tym pomóc sprowadzono również kilku ciekawych postaci. Po rozegranych meczach kontrolnych  można bez większych obaw spoglądać w przyszłość. Widzew, nie zważając już na same wyniki radził sobie na prawdę bardzo dobrze. Zewsząd płynęły pochwały co do nowych nabytków w tym głównie chyba do Roberta Demjana, który jako były król strzelców ekstraklasy ma być straszydłem dla obrońców i bramkarzy całej III ligi.

W Sulejówku doszło do kilku ważnych roszad. Z klubem pożegnał się Daniel Smuga, czyli piłkarz, który był motorem napędowym beniaminka. Zawodnik wybrał grę dla bijącego się o europejskie puchary Górnika Zabrze. Natomiast jeżeli mowa o wzmocnieniach, to te głównie miały miejsce w defensywie. Bo po cóż wzmacniać jeszcze i tak najlepszą ofensywęw lidze, która broni się statystykami. Zdaję sobie sprawę, że większość kibiców Widzewa nie daje żadnych szans przyjezdnym i spodziewa się pewnego zwycięstwa widzewiaków, sądzę jednak że o wygraną będzie nieco trudniej niż w sparingach, które już za Nami. Liga, to nie mecze kontrolne i każdy zespół przyjeżdżający na Piłsudskiego 138 chce pokazać się z jak najlepszej strony, tak jak kiedyś Widzew chciał pokazać się na Anfield Road, tak teraz Victoria marzy o tym, by ponownie zrobić psikusa. O trzy punkty jednak martwić się nie mam powodu. Widzew z takim składem musi wygrać. Druzyna w końcu się zgrywała, a nie doświadczyła rewolucji kadrowej. Doszło może z trzech nowych zawodników do pierwszej jedenastki, co jej w Widzewie nowością. Wszak co pół roku, może co rok trzeba było się uczyć nowego zespołu na pamięć. Już niebawem poznamy możliwości łodzian w inaugurującym wiosnę meczu. Oby zwycięskim.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Widzew pisze nową historię

O historii należy pamiętać, wspominać oraz się z niej uczyć. Należy również ją pisać na nowo. Widzew w spotkaniu z GKS Katowice rozpoczął swoją kolejną z debiutem nowego bramkarza między słupkami, pierwszym golem przed własną publicznością w wykonaniu Sebastiana Bergiera, a to tylko początek. Wspominając o historii trudno nie zahaczyć o moment, który miał miejsce przed rozpoczęciem spotkania. Wówczas Widzew pożegnał jednego z byłych udziałowców- Ismata Kousanna. Współtwórca sukcesów łódzkiego klubu z lat 90' pozostawił po sobie coś do czego teraz dzisiejszy Widzew chciałby nawiązać, a być może nawet prześcignąć. Z gorącym letnim okienkiem transferowym, za które odpowiada dzięki finansowemu wsparciu Robert Dobrzycki, o pisanie historii powinno być łatwiej. Z katowickim zespołem wiąże się zresztą niejedna historia, również i moja o której niebawem wspomnę. Żegnając stary stadion właśnie z GKS-em rozpoczęliśmy serię bez porażek z tym klubem. Tak to właśnie z nimi w 2014 roku zremisowa...

Czas to pieniądz, Czubak zmienia Sopicia

Wielkie nadzieje wiązałem z chorwackim trenerem Zelijko Sopiciem. Miał za sobą niemałe doświadczenie i sukcesy za granicą. Nowy właściciel latem wpompował w łódzki klub pieniądze jakich w całej Łodzi wszystkie kluby sportowe razem wzięte nie widziały. Za tym miały pójść wyniki. Część spodziewała się ich natychmiast, mniejszość w tym ja, zdawała sobie sprawę że na nie trzeba poczekać. Jeszcze wiosną poprzedniego sezonu swoich zwolenników miał Patryk Czubak, który dość udanie wszedł w buty Daniela Myśliwca, czyli poprzednika na ławce trenerskiej. Z braku licencji UEFA Pro oraz niewielkiego doświadczenia postanowiono pójść po głośniejsze nazwisko i obytego w poważnej piłce trenera. Zelijko Sopić zapowiadał się jako szkoleniowiec, który nie bawi się w półśrodki, daje do zrozumienia kto rządzi w szatni, preferuje ofensywny styl gry, a wszystko opiera na odpowiednim przygotowaniu fizycznym i intensywności jakiej w Widzewie brakowało.  Początek w zespole miał udany. Dwa mecze z rzędu wygr...

Gdzie radość z gry, Widzewie?!

Sobotnia porażka z Lechią Gdańsk komplikuje przedsezonowe plany Widzewa. Łódzki zespół zmierza w odwrotnym kierunku do zaplanowanego jeszcze kilka miesięcy temu. Rzeczywistość Widzewa miała wyglądać zupełnie inaczej. Z kolejki na kolejkę robi się jednak coraz bardziej nerwowo. Trudno właściwie nazwać widzewiaków "drużyną". Podopieczni trenera Igora Jovicevicia nie sprawiają drużyny, która pójdzie nie tylko za sobą w przysłowiowy ogień, ale nawet nie czerpie radości z tego co robi. Presja, którą tyle razy się przytacza wiąże tym ludziom nogi, a najgorsze w tym wszystkim, że sam trener który jest wciąż najświeższą osobistością w klubie nie jest w stanie zmienić nic. Niemalże cała drużyna zagubiła gdzieś swoją formę. Wielu z przybyłych tu zawodników miała robić różnicę, podnieść jakość sportową jakiej nie było w poprzednim sezonie. Niestety różnicy nie ma żadnej. Nawet po objęciu prowadzenia, Widzew nie ma apetytu na kolejne gole. Cofa się, jakby przestraszony potęgą Lechii, któ...